Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS i kandydat partii na premiera, gościł w piątek – na zaproszenie europosła Daniela Obajtka – na Podkarpaciu.
Czarnek ostro skrytykował Morawieckiego. "Upadek"
– Ja byłem bardzo oszczędny w słowach dotychczas od rozłamu, który nastąpił. Mówiłem bardzo dobrze o naszych przyjaciołach, którzy odeszli od nas do "rozłamu plus". Mówiłem, że utrzymuję z nim kontakty, bo utrzymuję z niektórymi. Dalej chcę być oszczędny – mówił.
Przemysław Czarnek ocenił, że "natomiast to, co zrobił w piątek Mateusz Morawiecki i Waldemar Buda na konferencji prasowej pod Sejmem, a następnie to, co zrobił Mateusz Morawiecki w odpowiedzi na tweet pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, jest skurczysyństwem niebywałym".
– Jest upadkiem tego człowieka całkowitym i jego ekipy. To, co zrobił w piątek Mateusz Morawiecki i Waldemar Buda na konferencji prasowej, obarczając nas – de facto – aferą Zondacrypto, rzucając złe informacje nie tylko na nas. (…) Jak mówi Mateusz Morawiecki, jego środowisko „Rozłam Plus” od dawna apelowało, żeby nie interesować się kryptowalutami i przestrzegał moich kolegów z mojego dotychczasowego środowiska, którzy byli rozemocjonowani tym rynkiem. Czyli kto? Telewizja Republika? Organizacja całego wydarzenia CPAC wyborami prezydenckimi? Pan prezydent Nawrocki też są do rozliczenia? – powiedział.
Wiceprezes PiS uderza w Morawieckiego i Budę
Kandydat PiS na premiera stwierdził, że "to powiedział Morawiecki wraz z Budą, na to odpowiedział tweetem bardzo łagodnym pan premier Jarosław Kaczyński, że od zawsze był przeciwko obrotowi kryptowalut i nie widział sprzeciwu Mateusza Morawieckiego, ale też nie widział żadnego optymizmu w tym wszystkim".
– Mateusz Morawiecki odpowiedział wpisem bezczelnym, całkowicie bezczelnym, bo jeszcze Buda wcześniej dodał, że to jest afera Moskala. Afera Moskala. Więc odpowiedział Mateusz Morawiecki zdjęciem prezesa Jarosława Kaczyńskiego z Michałem Moskalem i powiedział, że chyba to jest pański problem dzisiaj największy – relacjonował.
Rozwój Plus ma 4 proc. w sondażach
Przemysław Czarnek zwrócił uwagę, że "ci ludzie, wiedząc dokładnie, bo mają swoje badania, że mają 4 proc. poparcia na starcie, to są prawdziwe informacje, nasze badania wewnętrzne to potwierdzają, są całkowicie poniżej kreski i są w takiej desperacji, że są w stanie dzisiaj obrzucić nas błotem".
– To oznacza wielki problem w przejęciu władzy prawicy w 2027 roku – dodał.
Wiceprezes PiS podkreślił, że "jeżeli ktokolwiek z samorządowców na Podkarpaciu, tak jak na Lubelszczyźnie, tłumaczyłem to w poniedziałek, nadal się zastanawia, czy iść drogą zwycięstwa prawicy, czy poprzeć »rozbój plus«, to dzisiaj musi otworzyć oczy".
– Mamy do czynienia z ludźmi, którzy wprost wystąpili przeciwko nam. Nie budują żadnego nowego środowiska, nie łowią na lewo, nie szukają samorządowców z Trzeciej Drogi, szukają naszych samorządowców. Ich nakłaniają do tego, żeby współpracowali z nimi, żeby odeszli z Prawa i Sprawiedliwości – zwrócił uwagę.
Afera Zondacrypto
Były premier w piątek podczas konferencji prasowej w Warszawie, przekonywał, że zawsze zwracał uwagę na ryzyka związane z podobnymi giełdami, a afera wokół Zondacrypto przypomina mu tę związaną z Amber Gold. Mateusz Morawiecki pytał też, od kiedy rząd i służby wiedziały o oszustwach i co zrobiły, żeby uchronić przed nim Polaków.
Lider stowarzyszenia "Rozwój Plus" chce komisji śledczej w sprawie Zondacrypto.
Morawiecki chciał zakazu kryptowalut, ale zmienił zdanie
W styczniu 2018 roku Mateusz Morawiecki zapowiadał, że Polska zakaże bitcoina lub wprowadzi specjalne regulacje dotyczące kryptowalut. W wywiadzie dla Bloomberga ówczesny premier stwierdził, że nie chce powtórki z Amber Gold.
11 maja PiS złożył projekt ustawy zakładający całkowity zakaz działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce. Wtedy Mateusz Morawiecki krytykował ruch partii.
Czytaj też:
"Nie przeginaj". Morawiecki odpowiedział Kaczyńskiemu, Czarnek nie wytrzymał Czytaj też:
Kaczyński uderza w Morawieckiego. "Zdumiewa, jak szybko niektórzy zmieniają maski"
