KrajCzego nie wiemy o Jedwabnem i Kielcach?

Czego nie wiemy o Jedwabnem i Kielcach?

jedwabne
jedwabne
Dodano
Minister edukacji Anna Zalewska wpadła pod obstrzał zachodnich mediów z powodu swojej wypowiedzi o Jedwabnem. Zakwestionowała bowiem dominującą narrację winiącą Polaków za tę ohydną zbrodnię

Przypadek ten dowodzi kilku spraw. Po pierwsze, obowiązującą wykładnią II wojny światowej jest polska współodpowiedzialność za Holokaust, w tym nawet współsprawstwo, które najplastyczniej zademonstrowano w sprawie Jedwabnego. Po drugie, winą obarcza się „polski antysemityzm”, który jest nieracjonalny. Należy bezwzględnie go potępić. Najlepszą i bodaj jedyną formą dopuszczalnego potępienia jest taki sposób, że bez kwestionowania przyjmuje się obowiązującą na świecie narrację o Jedwabnem (i Kielcach etc.), jak opisano powyżej. Zaznaczmy, że o ile nie będziemy na kolanach afirmować obowiązującej narracji, to nie ma znaczenia fakt, że przyznajemy otwarcie i żałujemy, iż antyżydowskość istniała i była wielce rozprzestrzeniona w ówczesnej Polsce. Szczególnie nasze wyrazy żalu za to wszystko nie zostaną zaakceptowane, gdy zastrzegamy przy tym, że jak najbardziej realne uprzedzenia antyżydowskie nie przekładały się, dzięki Bogu, w większości przypadków na przemoc.

Po trzecie, w związku z powyższym nie odbywa się żadna debata naukowa, a strony nie cieszą się przywilejem parytetu wykładania swych racji. Po czwarte, ma miejsce kaznodziejstwo o zbrodni, które jest w istocie szantażem moralnym stygmatyzującym jakiekolwiek alternatywne spojrzenie na zjawisko będące obiektem sakralizacji zamiast dociekań naukowych. (...)

fot. Jacques Lahitte 

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 31/2016
Cały artykuł dostępny jest w 31/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
 0

Czytaj także