Szef MSWiA zapowiedział, że do końca roku ma zostać uruchomiona m.in. aplikacja pozwalająca na automatyczne włączanie części syren alarmowych. Minister przyznał jednocześnie, że niemal 80 proc. z ponad 25 tys. syren w Polsce nie można obecnie uruchomić zdalnie.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński był pytany w Radiu ZET o skuteczność alertów RCB. Prowadzący Bogdan Rymanowski zwrócił uwagę m.in. na sytuację na Lubelszczyźnie, gdzie część mieszkańców otrzymała wiadomość o odwołaniu zagrożenia, choć wcześniej nie dotarł do nich alert informujący o samym niebezpieczeństwie.
– Będą działały lepiej. Cały czas pracujemy nad systemem, by działał w sposób optymalny, a Polacy byli informowali o każdym zagrożeniu w sposób właściwy – zapewnił Kierwiński.
Kierwiński tłumaczy problemy z alertami
Szef MSWiA przekonywał, że w przypadku sytuacji na Lubelszczyźnie okres potencjalnego zagrożenia był bardzo krótki.
– Informacje otrzymujemy od Sił Zbrojnych i czasami zdarzają się sytuacje, że zagrożenie jest bardzo, bardzo krótkie i czasami nie wszystkie SMS-y zostaną na dane terytorium wysłane – wyjaśniał. Resort ma jednak pracować nad rozwiązaniami, które rozszerzą obecny system ostrzegania. – Pracujemy nad innymi rozwiązaniami, nad aplikacją, systemem self-broadcastingu, większym wykorzystaniem RSO – zapowiedział minister.
Jak zapewnił, do końca 2026 r. ma zostać przygotowana i uruchomiona zasadnicza architektura nowego systemu. Na niektóre jego elementy trzeba będzie jednak poczekać dłużej.
25 tys. syren. Większości nie można uruchomić zdalnie
Kierwiński zwrócił uwagę na problem dotyczący istniejącego systemu syren alarmowych. Z podanych przez niego danych wynika, że w Polsce znajduje się obecnie ponad 25 tys. syren, ale prawie 80 proc. nie może być uruchamianych zdalnie. – Będzie też aplikacja uruchamiająca syreny alarmowe automatycznie. Te, które mogą być uruchomione automatycznie – zapowiedział szef MSWiA.
Sama aplikacja ma być gotowa do końca roku. Dłużej potrwa natomiast wdrożenie systemu self-broadcastingu.
– Aplikację chcemy uruchomić do końca roku, system self-broadcastingu pewnie zajmie nam kilka dodatkowych miesięcy, bo wymagane są nakłady po stronie operatorów – powiedział Kierwiński. Minister wykorzystał również temat do krytyki poprzedniego rządu. Według niego PiS "w tym zakresie nic nie robił" i usunął z polskiego prawodawstwa system ochrony ludności.
