Początkowo śledztwo miało trwać do końca lutego 2026 r., jednak – postanowieniem z 23 lutego 2026 r. – zostało przedłużone do 28 sierpnia 2026 r. Jak ustalił portal Niezależna.pl, postępowanie zostało przedłużone po raz kolejny, tym razem do końca grudnia.
Wobec podejrzanej Magdaleny Ch. nie są stosowane środki zapobiegawcze. Prokuratura twierdzi, że "nie ma ku temu obecnie przesłanek". Śledczy podkreślają, że "za każdym razem, gdy podejrzana była wzywana – stawiała się do prokuratury". W sprawie przesłuchano już kilkudziesięciu świadków.
Jak informowała Niezależna.pl, Magdalena Ch. podjęła współpracę z zagranicznymi agencjami fotograficznymi. Do tej pory pracowała dla tureckiej agencji Anadolu, a jej zdjęcia pochodziły głównie z komunistycznego Wietnamu. Kraj ten stał się jednym z głównych i najszybciej zyskujących na popularności kierunków turystycznych dla obywateli Rosji.
Ch. udała się również na strategiczną, estońsko-rosyjską granicę NATO, gdzie dochodzi do prowokacji z użyciem "zielonych ludzików".
Magdalena Ch. z dostępem do państwowych instytucji
W ramach wymiany więźniów między krajami Zachodu a Rosją, do której doszło 1 sierpnia 2024 r., Polska uwolniła agenta rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU Pawła Rubcowa, podającego się za hiszpańskiego dziennikarza i używającego nazwiska Pablo Gonzalez. Mężczyzna został zatrzymany w lutym 2022 r. razem ze swoją partnerką, polską dziennikarką Magdaleną Ch., która usłyszała zarzut pomocnictwa w szpiegostwie. Informacje ujawnił portal Frontstory.pl.
"Rzeczpospolita" zwróciła uwagę, że Ch. w dalszym ciągu współpracowała z mediami, była reporterką w Sejmie, bywała w Kancelarii Premiera, relacjonowała sytuację na granicy polsko-ukraińskiej, uczestniczyła w konferencji NATO, a na przełomie grudnia 2023 i stycznia 2024, kiedy trwał proces zmian w mediach publicznych, była w siedzibie TVP.
Czytaj też:
Sprawa Rubcowa. Sąd zawiesił postępowanie Czytaj też:
Ziemkiewicz wygrał proces o zniesławienie. W tle sprawa Rubcowa
