"Rzeczpospolita" podaje, że polityk miał zainwestować setki tysięcy złotych w tokeny, a według zeznań Przemysława Krala próbować później odzyskać swoje pieniądze. Stawiarski zaprzecza tej wersji i przekonuje, że sam został oszukany.
Jak ustaliła gazeta, nazwisko Jarosława Stawiarskiego pojawiło się w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Prokuratura ma badać inwestycję polityka w kryptowaluty oraz okoliczności jego kontaktów z Przemysławem Kralem.
Według źródeł dziennika marszałek województwa lubelskiego miał ulokować w tokenach setki tysięcy złotych. "Rzeczpospolita" podaje, że mogło chodzić nawet o około 800 tys. zł, jednak sam Stawiarski nie potwierdził tej kwoty. Pytany przez gazetę o swoją inwestycję polityk nie chciał ujawnić szczegółów. – To moja osobista, prywatna tajemnica, nie będę o niej rozmawiał – powiedział.
Jednocześnie potwierdził, że stracił pieniądze. – Zostałem oszukany, pieniędzy nie odzyskałem i złożyłem zawiadomienie w tej sprawie – podkreślił Stawiarski.
Stawiarski: Kral opowiada kłamstwa
Według ustaleń "Rzeczpospolitej" Przemysław Kral miał zeznać, że Stawiarski interweniował u niego w sprawie odzyskania pieniędzy z giełdy. Dziennik wskazuje na podobieństwo tego wątku do sprawy Radosława Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Gazeta zaznacza również, że Piesiewicz i Stawiarski dobrze się znają.
Marszałek województwa lubelskiego stanowczo odrzuca jednak wersję przedstawianą przez Krala. –Kral opowiada kłamstwa, może tak mówić swoim ludziom – stwierdził, pytany o rzekome zabiegi o odzyskanie środków. Stawiarski zapowiedział, że wysokość poniesionej przez niego straty będzie wynikać z oświadczenia majątkowego za ten rok.
Piesiewicz usłyszał zarzuty
Wątek Stawiarskiego pojawia się po zatrzymaniu Radosława Piesiewicza. Według śledczych szef PKOl miał w 2025 roku powoływać się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W zamian za korzyść majątkową w postaci zegarka o wartości blisko 170 tys. zł miał podjąć się załatwienia sprawy dotyczącej postępowania UOKiK wobec giełdy.
Drugie z zarzucanych Piesiewiczowi przestępstw dotyczy działania na szkodę innych wierzycieli. Według Prokuratury Krajowej miał nakłaniać członka zarządu BB Trade Estonia OU, operatora serwisu Zondacrypto, do wypłacenia z giełdy 195 tys. zł oraz 100 tys. euro.
Miało do tego dojść w kwietniu, kiedy publicznie pojawiły się informacje o problemach z wypłacalnością Zondacrypto.
Informacje dotyczące Stawiarskiego są obecnie przedmiotem zainteresowania śledczych, a jego relacja pozostaje sprzeczna z wersją przedstawianą przez Krala. Sam fakt badania sprawy przez prokuraturę nie oznacza, że marszałkowi województwa lubelskiego postawiono zarzuty.
Czytaj też:
"Reżyser wchodzi, bo wątki się nie spinają". Gawryluk ostro o Tusku
