Kilka dni temu Radosław Sikorski po raz kolejny zaapelował do prezydenta o podpis nominacji ambasadorskich.
Sikorski apeluje do Nawrockiego o podpisanie nominacji ambasadorskich
Szef MSZ, który przebywał w Kijowie, opublikował na platformie X nagranie, na którym Piotr Łukasiewicz mówi, że służba w polskiej dyplomacji w Kijowie jest zaszczytem. – Służba w Kijowie faktycznie jest dla nas wyzwaniem, ale też zaszczytem i honorem, zwłaszcza tutaj. Jesteśmy tą pierwszą linią styku również z Rosjanami i z rosyjskimi rakietami. Mamy wsparcie ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Chcielibyśmy, że Polacy wszyscy wierzyli w to, że mają dobrą reprezentację dyplomatyczną tutaj, w Kijowie – powiedział kierownik polskiej ambasady.
Reakcja prezydenckich ministrów na apel szefa MSZ
Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, napisał wtedy na platformie X, że „kryzys w sprawie nominacji ambasadorskich wywołał pan minister, łamiąc wszelkie zasady funkcjonujące dotychczas w sprawach obsady placówek”. „Mówiąc wprost, że liczy pan na zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego, który miał usankcjonować swoim podpisem pańskie działania. Tak się nie stało” – stwierdził.
W poniedziałek Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta Karola Nawrockiego, został zapytany w TOK FM, czy powinna zmienić się kandydatura na ambasadora RP w Kijowie.
– Zachęcam do uważnego prześledzenia życiorysu pana Łukasiewicza i tego, co robił w przeszłości. A dodatkowo zachęcam do wsłuchania się w wystąpienie pana Łukasiewicza podczas obchodów rocznicy zbrodni wołyńskiej – odpowiedział Rafał Leśkiewicz.
Przydacz uderza w Sikorskiego
We wtorek Marcin Przydacz przypomniał, że "mija czwarta doba od poinformowania o tym, ze minister Sikorski wycofał się z porozumienia z prezydentem w sprawie ambasadorów".
"I co? Nikt z kierownictwa MSZ temu nie zaprzeczył, nikt nie zdementował. Uciekają wzrokiem. Nie było tematu. Wiecie co to oznacza? Że to co opisałem jest prawdą. Minister spraw zagranicznych ma słabą pozycję w tym rządzie. Premier chce ciągle uderzać w prezydenta. Za nic mają interes Polski, przestrzeganie prawa i zwyczaju. Tylko konflikt, tylko jątrzenie, tylko propaganda" – dodał prezydencki minister.
Sikorski reaguje
Radosław Sikorski zamieścił we wtorek, po wpisie Marcina Przydacza, kolejny wpis w serwisie X.
"Dworzanom pana prezydenta, którzy dziwują się, że premier Tusk ma coś do powiedzenia w sprawie powoływania ambasadorów uświadamiam, że akt powołania byłby nieważny i musi być poprzedzony kontrasygnatą premiera. To nie jest widzimisię prezydenta" – stwierdził szef MSZ.
Spór o nominacje ambasadorskie
W ubiegłym tygodniu Radosław Sikorski informował, że na biurku prezydenta jest 46 kandydatur na polskich ambasadorów. Stwierdził, że w zdecydowanej większości to zawodowi dyplomaci. Szef MSZ ocenił, że prezydent Karol Nawrocki "wynajduje preteksty", by nie podpisywać nominacji ambasadorskich.
Od 2024 roku trwa dotyczący nominacji ambasadorskich spór na linii MSZ-prezydent. W marcu 2024 roku minister Radosław Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur – zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu – zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".
