Wniosek o areszt dla podejrzanych wpłynął do sądu w Białymstoku w sobotę późnym wieczorem. Dziś rano wniosek był rozpatrywany, a po południu sąd przychylił się do niego. O zastosowaniu aresztu poinformowała rzecznik Sądu Rejonowego w Białymstoku, Beata Wołosik. Jednym z podejrzanych o uprowadzenie jest ojciec trzyletniej Amelii, Cezary.
Do porwania kobiety i dziewczynki doszło w czwartek przed południem, na jednym z białostockich osiedli. Policja informowała, że obie zostały wciągnięte do samochodu siłą. Potem porzucili samochód, którym uciekali. Dobę później śledczym udało się zatrzymać porywaczy i uwolnić kobietę i jej córkę. Porwanie miał zlecić ojciec Amelki i mąż 25-letniej Natalii, który chciał wywieźć dziewczynkę do Niemiec. W poszukiwaniach uprowadzonych pomógł system Child Alert. Procedura ta jest używana tylko w wyjątkowych i nagłych sytuacjach.
Według mediatora, Marka Makary, który przedstawił wersję ojca dziewczynki, nie doszło do porwania. Kobieta z dzieckiem miały same, dobrowolnie, wsiąść do auta. Ojciec twierdził także, że nigdy nie stosował przemocy wobec żadnej z nich – ani swojej żony, ani córki. Zamierzał uwolnić matkę, a Amelkę chciał wywieźć do Niemiec.
ba
Czytaj też:
Sprawa 3-letniej Amelki i jej matki. Ojciec dziecka usłyszał już zarzutyCzytaj też:
Porwanie 3-latki i jej matki. Zaskakujące informacje
