Na chwałę Ameryki
  • Piotr GociekAutor:Piotr Gociek

Na chwałę Ameryki

Dodano: 
Kadr z serialu "Landman: Negocjator" II sezon
Kadr z serialu "Landman: Negocjator" II sezon Źródło: YouTube / Landman Official
OGLĄDANIE NA ŻĄDANIE Wołowina jest dobra, ale najlepsza i najzdrowsza – dziczyzna. McDonald’s to trucizna, podobnie jak pełne cukru płatki śniadaniowe. Ropa daje miejsca pracy. Prawdziwy facet nie boi się piwa ani tytoniu. Kto żyje z własnych rąk, ten jest godzien szacunku, kto tylko obraca pieniędzmi – ten oszust. Niezależność jest lepsza niż bogactwo. Podobnie jak przyjaciele, rodzina i dom, w którym się wychowałeś.

Drugi sezon serialu „Landman: Negocjator” jest równie niepoprawny politycznie jak pierwszy – co doprowadza amerykańską lewicę do szału. Za to widzowie wiedzą lepiej i głosują pilotami. Rodzi się hit na miarę nowego „Yellowstone”. Zresztą też został wymyślony przez Taylora Sheridana, który jak nikt inny rozumie emocjonalne potrzeby amerykańskich widzów.

Nie ma tu więc bzdur o zielonej energii, czakrach, zatrudnianiu wedle rasy i orientacji seksualnej, nie ma przepraszania za Amerykę i zacierania śladu węglowego. „Jesteś szefem kompanii naftowej – mówi żona do Tommy’ego. – Czas zacząć żyć jak oni!”. „No przecież żyję, mam gulfstreama!” – odpowiada główny bohater serialu, sadowiąc się na pokładzie prywatnego odrzutowca. Gra go Billy Bob Thornton, który odgrywa w tym uniwersum rolę podobną do tej, którą wyznaczono w „Yellowstone” Kevinowi Costnerowi. Nie tylko stoi w centrum wydarzeń, lecz także jest filarem i dla swej popadającej nieustannie w kłopoty rodziny, i dla firmy, której oddał cale życie.

Artykuł został opublikowany w 50/2025 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także