Film Bartłomieja Ignaciuka według scenariusza Jana Purzyckiego (nieżyjącego od 2019 r.) dołącza do długiej listy produkcji z ostatnich lat, w których nowe pokolenie reżyserów mówi o transformacji ustrojowej w sposób absolutnie niegdyś zakazany. Seriale „Heweliusz” i „Niebo. Rok w piekle”, filmy takie jak „Ministranci” – oczywiście lista jest dużo dłuższa. Pokolenie dzisiejszych 40-latków, których niemal całe życie upłynęło w III RP, widzi wyraźnie to, co głosili wyklinani niegdyś przez „Wyborczą” tzw. prawicowi radykałowie. Nie dość, że gra w kasynie przemian ustrojowych była ustawiona, to jeszcze samym kasynem kierowali bandyci.
To samo bagno
Ignaciuk sięgnął po zapomniany tekst Purzyckiego, którego korzenie tkwią jeszcze w latach 70. i jego fascynacji wyścigami konnymi, ale pisany już w czasach przełomu. Domyka on nieformalną trylogię scenariuszy Purzyckiego, na którą składają się jeszcze „Wielki Szu” (1982) i „Piłkarski poker” (1988). Wspomnijmy więc od razu najważniejsze, definiujące te filmy zdania. Dla „Wielkiego Szu” będzie lekcja od starego szulera granego przez Jana Nowickiego: „Ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem – wygrał lepszy”. A dla „Piłkarskiego pokera” słowa sędziego piłkarskiego Jaskóły (Henryk Bista): „Jestem uczciwy. Zapłacili za 3:0, będzie 3:0!”. Zdanie kluczowe dla „Wielkiej Warszawskiej”, czyli „Nowe czasy, stare twarze, to samo bagno” pada w kontekście wyścigów konnych, ale wiadomo, że chodzi o coś więcej.
Zatem trylogia hazardowa? Trochę. Trylogia ryzykantów? Można tak powiedzieć. Ale chyba najlepiej pasowałby tytuł jednej z serii telewizyjnych nowelek z czasów PRL, czyli „Parada oszustów”. Zatem trylogia oszustów, lecz oczywiście nie chodzi tylko o tych, których widzimy na ekranie.
„»Wielkiego Szu« wymyśliłem w owych czasach jako opozycję do rozpanoszonej amatorszczyzny, głupoty, zakłamania i braku jakichkolwiek zasad” – pisał Jan Purzycki w książce „Telewizyjny poker” (1993). „Wymyśliłem szulera, ale faceta z zasadami i prawdziwego profesjonalistę” – tłumaczył.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
