"Warto Rozmawiać": Sułtański gambit

"Warto Rozmawiać": Sułtański gambit

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jan Pospieszalski
Jan Pospieszalski 
Sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz stosunki turecko-rosyjskie – to dwa główne tematy, które zdominowały czwartkowy program "Warto Rozmawiać", prowadzony w TVP1 przez Jana Pospieszalskiego, publicystę "Do Rzeczy".

Gośćmi programu byli: doradca prezydenta Andrzeja Dudy ds. bezpieczeństwa prof. Andrzej Zybertowicz, były wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL Rafał Trzaskowski, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych Wojciech Szewko, poseł Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski, dziennikarz portalu Defence24.pl Witold Repetowicz i publicysta tygodnika "wSieci" Witold Gadowski.

Nieudany pucz

– Prezydent Turcji Recep Erdogan wykonał ruch, który nazywam gambitem sułtańskim. Jeszcze na początku roku Erdogan miał dwa problemy: armię, strzegącą świeckości Turcji, i Kurdów. I co się stało? Naraz rozgrywa się dziwny zamach stanu, o którym - jak już dziś wiemy - donoszą Erdoganowi rosyjskie służby specjalne – mówił Witold Gadowski. Jak przypomniał, w pierwszą podróż zagraniczną po nieudanym puczu prezydent Turcji udał się do Moskwy. Zdaniem Gadowskiego po czystkach w armii Turcja wraca do koncepcji państwa religijnego i chce być liderem państw muzułmańskich.

Prof. Andrzej Zybertowicz, komentując niezapowiedziany sprawdzian gotowości bojowej rosyjskiej armii, tłumaczył, że takie działania Moskwy nie są niczym nadzwyczajnym. – Zastanawiamy się, na ile Putin w ogóle reaguje racjonalnie. Rosja jest w stanie kryzysu i choć prezydent cieszy się wysokim poparcie to nie czuje się pewnie, o czym świadczą ostatnie jego ruchy kadrowe – mówił prezydencki doradca.

Rosja oblężoną twierdzą

– Trzeba spokojnie reagować na tego typu prężenie muskułów. Putin chce przetestować swoją zdolność wojskową i dać sygnał przede wszystkim do Rosjan, a nie do nas – ocenił Rafał Trzaskowski, dodając, że podgrzewanie emocji w tej sprawie nie jest potrzebne. – Zalecałbym spokój. Oczywiście należy się temu przyglądać i być gotowym na próby zaostrzenia atmosfery, bo Rosjanie robią to od wielu miesięcy – dodał były wiceszef MSZ.

Zdaniem Tomasza Rzymkowskiego w tej chwili nie należy obawiać się agresji ze strony Rosji. – To (manewry rosyjskiej armii - red.) działanie na polu wewnętrznym, tak aby Rosja była w permanentnym stanie oblężonej twierdzy. Historia Rosji pokazuje, że to jest element, który pozwala na utrzymanie wszystkich lejcy w ręku czy to cara, czy I sekretarza, czy teraz prezydenta – dodał. W ocenie posła Kukiz'15 Ukraina wciąż jest słabym państwem opuszczonym przez UE, a jedynym jej partnerem jest Polska.

Ankara-Moskwa-Teheran

Komentując sytuację na Bliskim Wschodzie, Witold Repetowicz oświadczył, że architektem porządku politycznego w tym regionie są Turcja i Rosja. W jego ocenie Ankara nie zrobiła nic w sprawie aneksji Krymu. – W czasie rozmów w Petersburgu Erdogan zwrócił się do Putina, żeby Rosja przestrzegała praw Tatarów krymskich, więc niejako implicite uznał, że Krym jest częścią Rosji – powiedział dziennikarz Defence24.pl. Jak dodał, turecka ofensywa w Syrii nie jest wymierzona w bojowników tzw. Państwa Islamskiego, lecz w Kurdów.

– Oś Ankara-Moskwa-Teheran rzeczywiście powstała, ale ona dotyczy jedynie spraw bliskowschodnich i nie ma nic wspólnego z problematyką bezpieczeństwa Polski czy Ukrainy – ocenił Wojciech Szewko. Ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych tłumaczył, że Erdogan planował operację lądową w Syrii co najmniej od roku. – Turcja, Rosja i Iran dogadały się w sprawie planu pokojowego dla Syrii. Elementem tego planu jest stworzenie bezpiecznej strefy, do której Ankara ma później przesiedlić przynajmniej część uchodźców ze swojego terytorium, a w zamian nie postawi na ostrzu noża kwestii odejścia prezydenta Asada – mówił Szewko.

dmc
Fot. vod.tvp.pl
TVP1

Czytaj także