Żydowskich policjantów z getta zamienili na polskich. Odkrycie historyka poraża

Żydowskich policjantów z getta zamienili na polskich. Odkrycie historyka poraża

Dodano: 344
Piotr Gontarczyk
Piotr Gontarczyk / Źródło: PAP / Jakub Kamiński
"Jeżeli to nie jest grube naukowe oszustwo, to co nim jest?" – pyta Piotr Gontarczyk. Historyk opublikował w tygodniku "Sieci" krytyczną analizę na temat książki "Dalej jest noc".

"Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski" to praca zbiorowa przygotowana przez dziewięciu autorów i wydana pod redakcją prof. Jana Grabowskiego i prof. Barbary Engelking. Książkę firmuje Centrum Badań nad Zagładą Żydów.

Piotr Gontarczyk opublikował na łamach tygodnika "Sieci" tekst zatytułowany "Naukowa mistyfikacja", w którym opisuje, jak w "Dalej jest noc" przedstawiono losy Żydów z getta w Bochni.

Czytaj też:
Napisali, że pijany Polak zaatakował Izraelczyków. Fake news w "Times of Israel"

Akta policjanta

"Sięgnięto w niej po akta sprawy karnej OD-manna (skrót od Jüdischer Ordnungsdienst, czyli żydowska policja – red.) Samuela Frisha, ich sygnaturę przywołując w przypisie (IPN Kr 502/725), choć ani sam Frish, ani to, kim był, ani żadna informacja dotycząca działalności OD w Bochni nie znalazły się w książce" – podkreśla historyk.

Tłumaczy, że w "Dalej jest noc" na akta Frisha powołała się doktorantka Instytutu Filozofii i Socjologii PAN Dagmara Swałtek-Niewińska, pisząc, że "grupy poszukujące [w Bochni] ukrytych Żydów składały się z kilku osób, zwykle policjanta niemieckiego, kilku policjantów polskich oraz często osoby zatrudnionej do wyważania drzwi".

Czytaj też:
Polacy, Żydzi, ale naziści zamiast Niemców. Głośna książka pod lupą IPN

"Wykluczam pomyłkę"

Zdaniem Gontarczyka "w świetle przywołanych akt jest jasne, że polska policja była wykorzystywana przez Niemców do pilnowania getta z zewnątrz, a nie do wyszukiwania i otwierania bunkrów w jego wnętrzu. Tym zajmowała się zwykle żydowska, nie polska policja. Przeczytałem tę książkę, znalazłem w niej dziesiątki podobnych interpretacji, więc wykluczam pomyłkę" – zaznacza historyk.

W jego opinii działania żydowskich OD-mannów w Bochni bezpodstawnie przypisano Polakom. "Jeżeli to nie jest grube naukowe oszustwo, to co nim jest?" – pyta Gontarczyk.

"W efekcie tych zabiegów co najmniej setki żydowskich ofiar Holokaustu zamordowanych przy pomocy żydowskiej policji i żydowskich konfidentów przypisuje się Polakom. Co będzie dalej? Prof. Grabowski znów wezwie do likwidacji IPN?" – czytamy w tygodniku "Sieci".

Czytaj też:
Netanjahu do celebrytki: Izrael to państwo Żydów i tylko ich

Źródło: wSieci
+
 344
Czytaj także