W środę wieczorem Sejm przyjął ustawę medialną z poprawkami. Wcześniej izba odrzuciła wniosek złożony przez opozycję, która chciała odrzucenia noweli w całości. Według opozycji, przepisy uderzają w wolność słowa i ograniczają niezależność mediów.
Autorzy projektu wskazują, że głównym założeniem noweli jest zakaz działania mediów, których kapitał właścicielski jest ulokowany poza Europejskim Obszarem Gospodarczym. Ustawa bywa określana mianem "lex TVN", gdyż to właśnie ta stacja należy do amerykańskiego koncernu Discovery. Dlatego też dziennikarze TVN oraz politycy opozycji mówią o"ataku na wolność słowa".
"Powinniśmy mieć możliwość wyboru"
Jednak nowela nie podoba się nie tylko politykom i części dziennikarzy, ale także części celebrytów. – Mam pełną świadomość tego, że jesteśmy mega mocno podzieleni i że to nie jest tak, że jeżeli ja i ty myślimy w ten sposób, że chcielibyśmy bronić wolności tych mediów, to wszyscy tak myślą. Ktoś wybiera ten sejm, ktoś wprowadza tych ludzi, którzy dzisiaj nie szanują naszych wolności osobistych – mówi w rozmowie z portalem pudelek.pl wokalista Andrzej Piaseczny.
– Mam nadzieję, że za jakiś czas ta rzeczywistość będzie wracała do, moim zdaniem, poprawnej, czyli do różnorodności. Bo przecież kiedy dzisiaj mówimy o obronie TVN czy w ogólne niezależności mediów, to nikt z nas nie mówi o tym, żeby wyłączyć telewizję Trwam czy Radio Maryja. Nie chcemy tego i tak nie powinno być. Powinniśmy mieć możliwość wyboru, bo tylko wtedy jesteśmy ludźmi wolnymi – podkreśla Piasek.
Czytaj też:
KRRiT przeprowadziła dwa głosowania ws. koncesji dla TVN24Czytaj też:
"Chcę dalej wspierać projekt Zjednoczonej Prawicy". Murdzek pozostaje w klubie PiS
