Pospolite ruszenie
  • Łukasz ZboralskiAutor:Łukasz Zboralski

Pospolite ruszenie

Dodano: 
Uchodźcy z Ukrainy
Uchodźcy z Ukrainy / Źródło: PAP / Bartłomiej Wójtowicz
Po wybuchu wojny na Ukrainie przy polskich granicach nie wyrosły obozy dla uchodźców. Bo Polacy spontanicznie ruszyli po nich sami i zabierają ich do własnych domów. Pomóc musi jednak cała UE – będzie na to 500 mln euro.

Taras Isaienko jest z Charkowa. Z żoną Ołeną i córkami – Mileną i Dianą – mieli mieszkanie w wielkim bloku, przy stacji metra. Postsowiecki kompleks budynków w tym miejscu widziany z lotu ptaka układa się w wielkie litery CCCP. Taras prowadził tam mały spożywczy sklep. Oferował dobra z Zachodu. Ołena opiekowała się córką z niepełnosprawnością, dorabiała, wykonując manicure. Piętnastoletnia Diana uczyła się w rosyjskojęzycznej szkole średniej, a 20-letnia Milena studiowała na miejscowym uniwersytecie PR i komunikację oraz pracowała w administracji firmy IT. W jednej chwili Rosjanie zniszczyli całe ich życie. Zaczęła się wojna. Codzienne ucieczki do metra, do schronu. – Do szóstej rano tam koczowaliśmy, a potem szybko do domu, umyć się i znów to samo – wspomina Ołena.

Artykuł został opublikowany w 10/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Źródło: DoRzeczy.pl
 
Czytaj także