Załużny fantazjuje: Nie bać się czerwonych linii. Putina spotka los Hitlera

Załużny fantazjuje: Nie bać się czerwonych linii. Putina spotka los Hitlera

Dodano: 
Gen. Wałerij Załużny, były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy
Gen. Wałerij Załużny, były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Źródło: PAP/EPA / GLEB GARANICH / POOL
Władimir Putin popełnił fatalny błąd i spotka go los Hitlera — uważa gen. Walerij Załużny i wzywa "cały demokratyczny świat" do pokonania "dyktatora kanibala". Peroruje też, aby nie obawiać się "czerwonych linii".

Były głównodowodzący sił zbrojnych Ukrainy, a obecnie ambasador tego kraju w Wielkiej Brytanii pisze w najnowszym artykule, że rosyjska agresja na Ukrainę łudząco przypomina atak Trzeciej Rzeszy na Związek Radziecki z 1941 roku. Niemcy po klęsce na froncie wschodnim zostali stopniowo wypchnięci, aż do ostatecznej kapitulacji niedługo po ataku Armii Czerwonej na Berlin. W opinii Załużnego inwazja Putina skończy się w podobny sposób.

Załużny: Putina spotka los Hitlera

Tekst został zatytułowany "Dyktatury mogą walczyć, ale w końcu i tak przegrywają" został opublikowany w Ukraińskiej Prawdzie. Gen. Załużny zestawił działania Władimira Putina z operacją Barbarossa Hitlera podczas II wojny światowej, wskazując na jego "fatalny błąd".

"To, czego dyktatorskie reżimy z pewnością nie mogą zrobić (i historia to potwierdza), to uniknąć fatalnych błędów. Tam, gdzie o wszystkim decyduje jedna osoba, nie ma miejsca na inne opinie. Dlatego dla Hitlera decyzja o ataku na ZSRR okazała się fatalna w skutkach. Decyzja Putina o ataku na Ukrainę w 2022 r. również taka się okaże dzięki naszym niesamowitym wysiłkom" – napisał Załużny.

Załużny ponownie podkreślił, że Putin, podobnie jak Hitler, przygotowywał Rosję do wojny przez dłuższy okres czasu, eliminując przeciwników wewnętrznych i tworząc odpowiednią machinę propagandową, która jest głównym punktem funkcjonowania dyktatorów. Co więcej, jego zdaniem zarówno Hitler, jak i Putin tłumaczyli działania militarne "obroną przed atakiem" z zewnątrz.

Załużny pisze, że wojna Rosji z Gruzją z 2008 r. "duchowo przypomina" aneksję Sudetów dokonaną przez Hitlera w 1938 r., z kolei zaanektowanie przez Rosję Krymu w 2014 r. można porównać do podboju Austrii przez Niemcy nazwanego przez Hitlera "zjednoczeniem". Podaje też, że tak Niemcy Hitlera, jak i Rosja Putina przed aneksją zorganizowały pseudoreferenda.

Ambasador wzywa "cały demokratyczny świat" do pokonania "dyktatora kanibala"

Zdaniem Załużnego wojna na Ukrainie jest daleka od zakończenia. Dlatego wzywa on "cały demokratyczny świat" do połączenia sił w celu pokonania "dyktatora kanibala". Twierdzi też, że nie należy obawiać się "czerwonych linii" Putina.

Były głównodowodzący ukraińskiej armii zwrócił również uwagę na to, że moskiewski reżim jest lepiej przystosowany do wojny niż kraje cywilizowane, ponieważ łatwiej jest mu zwerbować miliony ludzi i wysłać na front. Twierdzi jednak, że to Ukraina ma większą szanse na zwycięstwo – dzięki wsparciu sojuszników i nowym technologiom wojskowym.

Według Załużnego Ukraina potrzebuje nowej strategii. "W wojnie z tym dyktatorem musimy nie tylko przetrwać, ale także obrać nową strategię, której celem będzie przejęcie kontroli nad sytuacji na polu bitwy, ale także stworzenie systemu odporności kraju i przejście na nowe rozwiązania technologiczne. Ta wojna jest już inna. Dlatego nie tylko opór, ale zdecydowana i szybka reakcja na nowe wyzwania będzie kluczem do naszego zwycięstwa" – pisze polityk i wojskowy.

Były główny dowódca wojsk Ukrainy

Generał Walerij Załużny był naczelnym dowódcą sił zbrojnych Ukrainy w latach 2021-2024. Na czele armii stanął gen. Ołeksandr Syrski. 9 lutego Załużny otrzymał tytuł Bohatera Ukrainy. Później został wyznaczony na ambasadora Ukrainy w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Według "Politico" Załużny sprzeciwił się prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu ws. rozpoczęcia "kontrofensywy" w obwodzie kurskim. Jak wynika z ustaleń dziennikarzy, mogło być jedną z przyczyn decyzji o dymisji generała.

różnice między Zełenskim a Załużnym zaczęły być wyraźnie dostrzegalne, gdy wojna weszła w fazę stagnacji. Stopniowo obaj zaczęli różnić się w koncepcjach sposobu kontynuowania walki. W miarę przeciągania się wojny stawało się jasne, że "tarcia na górze" muszą się pojawić.

Czytaj też:
"Jesteśmy gotowi". Putin odpowiada na propozycję Trumpa
Czytaj też:
Zakończenie wojny na Ukrainie. Trump liczy na pomoc mocarstwa

Źródło: Libertatea / Onet / The Economist / Politico
Czytaj także