"Czy z powiedzenia o bratankach zostaje nam tylko szklanka?". Kumoch o relacjach z Węgrami

"Czy z powiedzenia o bratankach zostaje nam tylko szklanka?". Kumoch o relacjach z Węgrami

Dodano: 
Jakub Kumoch, szef Biura Polityki Międzynarodowej
Jakub Kumoch, szef Biura Polityki Międzynarodowej Źródło: PAP / Leszek Szymański
Polska jest gotowa, by być pośrednikiem między Ukrainą a Węgrami i pomóc w dialogu – zapewnił prezydencki minister Jakub Kumoch.

W wywiadzie dla portalu Interia.pl minister w Kancelarii Prezydenta Jakub Kumoch zapytany o to, dlaczego prezydent Andrzej Duda nie pogratulował Viktorowi Orbanowi wygranej w wyborach. – Na Węgrzech protokolarnie partnerem dla prezydenta jest prezydent János Áder, a wkrótce będzie nim nowo wybrana prezydent Katalin Novák. Prezydent pogratulował jej wyboru – wskazał polityk.

"Nie przekreślajmy 1000-letniego braterstwa"

Minister podkreślił, że nie należy przekreślać współpracy z Węgrami. – Nie przekreślajmy 1000-letniego braterstwa Polaków i Węgrów z powodu niekiedy rozczarowującej polityki wobec Ukrainy. W polityce węgierskiej też pewną rolę odgrywają uwarunkowania - powszechne przekonanie, że chodzi o spór, który Węgry nie angażuje – mówił. Przekonywał, że w ocenie polskiego rządu jest to "błędne spojrzenie".

– Jednocześnie w stosunkach węgiersko-ukraińskim dochodziło w ostatnim czasie do zbyt emocjonalnych wystąpień, niekiedy sprzecznych z ideą solidarności regionalnej. Należy temu położyć kres i Polska jest gotowa w tym dialogu pomóc – zapewnił Kumoch.

Kumoch: Klucz do pokoju jest w Rosji

Prezydencki minister zapytany o negocjacje pokojowe zaznaczył, że "klucz do pokoju jest w Rosji". – Na pewno nie wolno zgadzać się na zawieszenie broni bez wycofania rosyjskich sił, ani na zmiany graniczne – zaznaczył polityk. Ocenił, że "podpaliłoby to pół Europy".

– Wiele narodów by sobie przypomniało, że tak naprawdę sąsiad jest – parafrazując Putina – "sztucznym tworem", a jego terytorium to "nasze" utracone ziemie. To, że nie myślimy tymi kategoriami, jest źródłem pokoju i dobrobytu Europy – wskazał minister.

Spotkanie Zełenski-Putin

Kumoch odniósł się także do planowanego spotkania Zełenski-Putin. – Wątpię, by prezydent Zełenski czerpał z tego powodu przyjemność. Pokazuje odwagę. Obnaża to zresztą Putina, który najpierw traktował Zełenskiego lekceważąco, a teraz boi się z nim rozmawiać – zwrócił uwagę. Dodał, że historia zapamięta prezydenta Ukrainy jako "bohatera". – A prezydenta Rosji jako współwinnego zbrodni, który do tego – w przeciwieństwie do Zełenskiego – ani minuty nie spędził na froncie – mówił minister.

Zdaniem Kumocha, największym argumentem Ukrainy jest to, że "skompromitowała armię rosyjską". – Okazało się, że Rosja ma po swojej stronie tylko zdolność do zabijania cywilów, a przeciwko sobie zdeterminowany, wielomilionowy naród. Ukraina ma wsparcie Zachodu. Można je krytykować, można uważać, że sankcje powinny być większe i mocniejsze, ale nawet te powodują w Rosji panikę i odpływ kapitału – stwierdził polityk. Jak zauważył, "Rosja straszy, zachowuje się jak terrorysta".

Prezydencki minister ocenił, że "Bucza to nie tylko zbrodnia, ale i olbrzymi błąd Putina". – Mam nadzieję, że naszą odpowiedzią na Buczę w Europie będzie postawienie kierownictwu Rosji zarzutów kryminalnych, kolejne sankcje i również wola walki do upadłego po stronie Ukrainy, również walki politycznej i gospodarczej – mówił Kumoch.

Czytaj też:
"Mariupol to nowe Termopile". Zełenski w greckim parlamencie
Czytaj też:
"Rosji zaczyna brakować żołnierzy". "Die Welt": Putin ma tylko jedno wyjście

Źródło: Interia.pl
Czytaj także