W czwartkowym wydaniu "Dziennik Gazeta Prawna" poinformowała, że Prawo i Sprawiedliwość nie rezygnuje z pomysłu zmian w ordynacji. Według doniesień dziennikarzy, trwają zaawansowane analizy dotyczące skutków zwiększenia liczby okręgów sejmowych z 41 do 100. Decyzje mogą zapaść już w najbliższych tygodniach.
"PiS liczy na to, że zmiany w ordynacji wyborczej zapewnią mu przewagę mandatową nad opozycją i wymuszą jej konsolidację pod przywództwem Donalda Tuska. (...) nowa ordynacja dałaby PiS od 235 do 260 mandatów" – czytamy w gazecie.
Terlecki: Daleko i blisko
W czwartek portal polsatimes.pl poprosił o komentarz w sprawie ewentualnych zmian ordynacji szefa klubu parlamentarnego PiS Ryszarda Terleckiego. – Cały czas jest tak samo – daleko i blisko, bo nie ma jeszcze rozstrzygających decyzji. Wszystko zależy od pana prezydenta – powiedział polityk. – Na pewno nie będziemy chcieli doprowadzić do takiej sytuacji, żeby było weto. Będziemy konsultować te zmiany z prezydentem – dodał.
Zapytany o to, jakie daje szanse na zmianę ordynacji wyborczej, wicemarszałek Sejmu odpowiedział, iż "pół na pół".
Wybory samorządowe
Ryszard Terlecki nie krył w rozmowie z portalem polskatimes.pl, że obóz władzy chciałby przesunąć wybory samorządowe w pakiecie ze zmianą ordynacji, ale "to może się nie udać". Polityk nie wykluczył, że być może trzeba będzie wydłużyć kadencję samorządową o rok, "aby wybory samorządowe się nie zbiegały z wyborami do Parlamentu Europejskiego". – Wszystko jest jeszcze na poziomie dyskusji – stwierdził.
Według doniesień, we wrześniu ma się odbyć debata parlamentarna nad przesunięciem terminu wyborów samorządowych z jesieni 2023 roku na wiosnę lub jesień 2024 roku. Oficjalny powód to kolizja z wyborami parlamentarnymi.
Czytaj też:
"Przestanę wywiązywać się". Kukiz o przyszłości politycznejCzytaj też:
Polacy wskazali główny temat kampanii wyborczejCzytaj też:
Gowin zapytany o wybory: Odrzucam tylko scenariusz skrajny
