"Sam miał ogromne kłopoty z prawem". Europoseł PiS mocno o jednym z unijnych komisarzy

"Sam miał ogromne kłopoty z prawem". Europoseł PiS mocno o jednym z unijnych komisarzy

Dodano: 3
Bogdan Rzońca, europoseł PiS
Bogdan Rzońca, europoseł PiS Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Bogdan Rzońca skrytykował unijnego komisarza ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa za jego słowa o KPO.

Rzecznik Komisji Europejskiej Veerle Nuyts poinformowała we wtorek, że jest porozumienie między Polską a KE dotyczące pieniędzy z Funduszu Odbudowy.

Tymczasem unijny komisarz ds. sprawiedliwości stwierdził, że podpisana umowa to "tylko narzędzie dla celów proceduralnych", a Komisja Europejska wciąż będzie domagała się określonego kształtu reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości. O środkach z KPO nie może więc być mowy.

– Nic nie zmienia się, jeśli chodzi o dotychczasową ocenę Komisji Europejskiej, czekamy na reformy w Polsce i o wypłatach zdecydujemy dopiero, jeśli uznamy, że spełniają one warunki określone w kamieniach milowych – stwierdził unijny decydent.

Rzońca: Dyskusja zastępcza

Do słów Reyndersa odniósł się Bogdan Rzońca z Prawa i Sprawiedliwości. Europoseł stwierdził, że dyskusja na temat praworządności w Polsce to temat zastępczy dla unijnych elit, a sam Reynders został "oddelegowany" do zajmowania się tą kwestią. Być może miały z tym związek jego problemy z prawem.

– Pan Reynders to jest ten komisarz, który sam miał ogromne kłopoty z prawem, kiedy funkcjonował w polityce belgijskiej. Wobec tego dzisiaj może mówić różne rzeczy dlatego, że moim zdaniem jest on oddelegowany do dyskusji zastępczej w Unii Europejskiej – stwierdził europoseł na antenie Polskiego Radia 24.

Dlaczego do Polski wciąż nie popłynęły środki z unijnego funduszu, mimo spełnienia najważniejszego z kamieni milowych, czyli likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego? Zdaniem Rzońcy, w Komisji Europejskiej "nie ma woli politycznej", żeby "Polsce dać te pieniądze", ponieważ "tematem w UE musi być Polska, która przeżywa ogromny kryzys ekonomiczny".

Polski polityk nie deprecjonuje faktu podpisania umów w sprawie KPO, podkreśla natomiast, że są one ważne z technicznego punktu widzenia, ponieważ "bez tych umów nie można byłoby przesyłać pieniędzy ani składać wniosków".

– Można powiedzieć, że jest to ścieżka techniczna, administracyjna do pozyskania tych pieniędzy – wyjaśnił Rzońca.

Czytaj też:
Unijna drożyzna i "złote rybki" Tuska
Czytaj też:
Rzońca: Oni chcą, żeby bat niemiecki zawisł nad kilkoma państwami

Źródło: Polskie Radio 24
 3
Czytaj także