Rzońca: Oni chcą, żeby bat niemiecki zawisł nad kilkoma państwami

Rzońca: Oni chcą, żeby bat niemiecki zawisł nad kilkoma państwami

Dodano: 
Europoseł PiS Bogdan Rzońca (516) w Parlamencie Europejskim
Europoseł PiS Bogdan Rzońca (516) w Parlamencie Europejskim Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Narracja i próba przekonania wszystkich, że tylko możemy iść z Niemcami, będzie trwać dalej – mówi europoseł PiS Bogdan Rzońca w rozmowie z DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Czy w pana ocenie reforma Unii Europejskiej powinna polegać np. na zniesieniu zasady jednomyślności? Tak przynajmniej proponuje europoseł Guy Verhofstadt.

Bogdan Rzońca: Wystąpienie pana Verhofstadta zmroziło wielu słuchaczy i europosłów. Jest to absolutne zaprzeczenie zasad z traktatów europejskich, solidarności i równości narodów i państw. Pan Verhofstadt wywraca do góry nogami wszystkie zasady, na których budowana była Unia Europejska oraz burzy system, który miał odnieść sukces. W porozumieniu zawartym między państwami zasada solidarności i szacunku dla mniejszych i większych, miała być dominacją i tylko przy takiej zasadzie mieliśmy budować wolny świat. Jeśli dziś słyszymy, że małe kraje nie będą mieć nic do gadania, a jaśnie oświecone Niemcy i Francja będą decydować o przyszłości UE, to ja chętnie pokażę do czego doprowadzili dzisiaj.

Do czego?

Mamy wielki kryzys, wojnę na Ukrainie, a właśnie te dwa państwa wpuściły Putina na salony Unii Europejskiej. My od dawna przed tym przestrzegaliśmy i nikt nas nie słuchał. Jak w takim razie znosić zasadę jednomyślności? W czym to pomoże? W mojej ocenie w niczym, a tylko zaszkodzi. Dziś ofiarami tej polityki są Europejczycy, którzy w wyniku putinflacji muszą płacić coraz więcej w sklepach. Cierpi naród ukraiński, który walczy o przetrwanie. Czy trzeba wymieniać więcej?

Mimo wszystko pojawia się pomysł, że Niemcy mają być silniejszym liderem UE. W pana ocenie nie ma tu refleksji i wciąż będą zaprzeczać zasadą, na których budowana była UE?

Ależ oczywiście. Narracja i próba przekonania wszystkich, że tylko możemy iść z Niemcami będzie trwać dalej. Hołdują jej politycy Platformy Obywatelskiej, na czele z Donaldem Tuskiem, czy Radosławem Sikorskim. To jest ekipa, która bardzo chciałaby, żeby bat niemiecki zawisł nad kilkoma krajami europejskimi, które przeszkadzają w budowaniu jednego państwa europejskiego z jedną konstytucją, jednym budżetem i jedną armią. W mojej ocenie wszystko jest od dawna uzgodnione, tylko rozpisane na różne nuty, a wiemy gdzie jest partytura, a dokładniej w koalicji rządzącej dziś w PE i KE.

Tymczasem minister Waldemar Buda mówi, że nie będziemy wisieć na klamce UE i żebrać o pieniądze z KPO. Czy to nie jest najwyższa pora na twardą grę?

Nie wiem, czy to jest indywidualna wypowiedź pana ministra, czy może jako posła. Nie wiem, czy była uzgodniona. Można działać dwutorowo, czyli nie ustępować już z niczym, stosować weto w sytuacjach wprowadzania nowych podatków w UE, a takie podatki są planowane.

Jakie?

Podatek od wielkich firm cyfrowych, czy podatek graniczny. Tutaj powinniśmy ostro zagrać. Jednak z drugiej strony powinniśmy cały czas przypominać, że od strony prawnej należą nam się środki i powinniśmy z pomocą prawników dochodzić naszych praw w Brukseli.

Czytaj też:
„Za rok w Europie” – cykl spotkań Komisji Europejskiej w Centrum Praskim Koneser
Czytaj też:
Morawiecki: Nie spocznę, dopóki Niemcy nie zapłacą

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także