Prof. Karski: Projekt "Fit for 55" praktycznie już nie istnieje

Prof. Karski: Projekt "Fit for 55" praktycznie już nie istnieje

Dodano: 
Prof. Karol Karski
Prof. Karol Karski Źródło:PAP / fot: Radek Pietruszka
Dzisiejsza wersja projektu jest jakimś zombie jego pierwotnej wersji. „Fit for 55” to był element programu przejęcia przez Niemcy i Rosję rynków energetycznych na terytorium Unii Europejskiej – mówi europoseł PiS, prof. Karol Karski w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Europejska Partia Ludowa odrzuciła ekologiczną ofensywę Ursuli von der Leyen. Czy to szansa na odrzucenie założeń pakietu „Fit for 55”?

Prof. Karol Karski: Europejska Partia Ludowa generalnie reprezentuje interesy Niemiec, dlatego trudno dziwić się, że jeśli Niemcy protestują, to EPL protestuje. Niemcy potrafią odrzucić każdą zasadę i projekt, który jest dla nich niekorzystny. Byli nawet w stanie dłużej utrzymywać u siebie elektrownie jądrowe, jeśli im się to opłacało.

Czyli chodzi o interes Niemiec?

Dobro Niemiec jest dla EPL najwyższym nakazem. Jeśli okazuje się, że projekt „Fit fot 55” jest niekorzystny dla Berlina, to obudzimy się na drugi dzień i okaże się, że go nie ma. Wystarczy, że Niemcy sobie przekalkulują, że teraz to się im już nie opłaca. Zresztą ja wielokrotnie już powtarzałam, że projekt „Fit for 55” faktycznie już nie istnieje.

W jakim sensie nie istnieje?

Ten projekt upadł. Dzisiejsza wersja projektu jest jakimś zombie jego pierwotnej wersji. „Fit for 55” to był element programu przejęcia przez Niemcy i Rosję rynków energetycznych na terytorium Unii Europejskiej. To był projekt, który zakładał, że podstawowym źródłem energii w UE będzie gaz i będzie to gaz rosyjski, kompatybilny do odnawialnych źródeł energii. Problem w tym, że odnawialne źródła energii mają to do siebie, że ich sprawność wynosi około 20-30 proc., a do tego generują potężne skoki energii w sieciach przesyłowych. Żaden system energetyczny państw UE nie jest do tego przygotowany. Okazuje się, że żaden inny surowiec oprócz gazu, nie nadaje się do uzupełnienia tych skoków energii. Węgiel się zbyt długo rozpala, a energetyka jądrowa ma jeden określony poziom użytkowania. W momencie, gdy upadła koncepcja na gaz z Rosji, upada cały projekt.

Tylko on wciąż jest przepychany w PE. Wydaje się, że na siłę.

Frans Timmermans wraz z Komisją Europejską ustanawiają nowe reguły, co do których można powiedzieć, że one są już puste. Nie przyjmują do wiadomości, że przegrali. Warto zatem zapytać dlaczego Timmermans tak bardzo chce przepchnięcia tego projektu? Na czyje działa zlecenie? Można zastanowić się jak bardzo zaufanym człowiekiem musiał być dla Niemiec i Rosji, skoro powierzono mu koncepcję przejęcia europejskich rynków energetycznych? Niestety niewiadomych jest tu wiele.

Czytaj też:
Miedziane produkty KGHM mają ślad środowiskowy niższy od średniej globalnej
Czytaj też:
Opłaty za prąd. Eksperci podpowiadają, jak wybrać korzystny system rozliczeń

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także