Pod koniec kwietnia liderzy Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Polski 2050 ogłosili wspólny start w tegorocznych wyborach parlamentarnych.
W sobotę, 3 czerwca Rada Krajowa Polski 2050 formalnie zatwierdziła umowę koalicyjną z PSL-em, o czym poinformował podczas konferencji prasowej Szymon Hołownia.
– PSL zdecydowało się wejść na trzecią drogę razem z nami. (...) Zobaczyłem w Kosiniaku-Kamyszu człowieka, z którym naprawdę możemy zmienić Polskę – tłumaczył były kandydat na prezydenta.
Hołownia: Idziemy trzecią drogą
Koalicyjny komitet wyborczy Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie nosił nazwę Trzecia droga.
W umowie koalicyjnej zapisano, że partie będą dzieliły się finansami "pół na pół". Dotyczy to zarówno kosztów kampanii wyborczej, jak i subwencji. Kształt list zgłoszonych do Państwowej Komisji Wyborczej będzie wymagał zgodnej decyzji szefów formacji. Natomiast po wyborach powstaną dwa kluby parlamentarne.
– Idziemy trzecią drogą, a to oznacza, że nie pójdziemy z PiS-em, a także nie pójdziemy na jednej liście z opozycją. Nie pójdziemy ani z Kaczyńskim, ani z Tuskiem. Choć tego ostatniego będziemy zawsze bronić przed haniebnymi, niesprawiedliwymi atakami politycznych siepaczy z PiS. Zawsze staniemy po stronie człowieka niesprawiedliwie oczernianego, bo takie są nasze wartości – stwierdził Szymon Hołownia w trakcie sobotniej Rady Krajowej Polski 2050.
Hołownia na marszu opozycji
Na początku tego tygodnia liderzy Polski 2050 i PSL oświadczyli, że jednak wezmą udział w organizowanym przez PO marszu 4 czerwca w Warszawie. Jak argumentowali, to reakcja na podpis prezydenta Andrzeja Dudy pod ustawą, którą nazywają "lex Tusk".
Wcześniej Szymon Hołownia apelował o zakończenie dyskusji nt. wydarzenia opozycji 4 czerwca.
– To nie tylko będzie marsz złości pod hasłem: “dość“, ale marsz ludzi, którzy mówią: "co się stało z Polską, co możemy z tym zrobić?", dlatego dołączamy do tego marszu – i ja, i Kosiniak-Kamysz – zapowiedział lider Polski 2050.
Czytaj też:
Nowy spot PiS. "Tak wyglądała demokracja za rządów PO"Czytaj też:
Hołownia: Putin tylko czeka na taki bałagan