Publicyści jak cenzorzy
  • Łukasz WarzechaAutor:Łukasz Warzecha

Publicyści jak cenzorzy

Dodano: 
Publicysta Jakub Maciejewski
Publicysta Jakub Maciejewski Źródło: PAP / Albert Zawada
Gdybym był Rosjaninem z putinowskiego aparatu władzy, odpowiadającym za dezinformację, sianie zamętu i pobudzanie sporów w Polsce, to najcenniejszym sprzymierzeńcem byliby dla mnie ci, którzy najgłośniej gardłują o „rezonowaniu rosyjskiej propagandy”, o rosyjskich spiskach i konieczności polowania na „prorosyjskich propagandystów” – zgodnie z zasadą, że to złodziej najgłośniej krzyczy: „Łapaj złodzieja!”.

Czy pamiętają państwo stary dowcip o partyzancie, który spotkany przez turystów w dżungli nagle dowiaduje się, że wojna dawno temu się skończyła? Partyzant zaskoczony mówi: „Panie, a ja te mosty wysadzam i wysadzam…”. Ten żart dobrze ilustruje jeden z doskonale znanych i opisanych przez psychologię problemów. Bywa, że ktoś zainwestował już tak wiele w przedsięwzięcie, pogląd, kierunek polityki, że nie jest w stanie zmienić kursu, choć wszystko wskazuje na to, że powinien, bo jedzie na ścianę. To problem doskonale znany w biznesie oraz będący fundamentem nałogu hazardowego. Mimo sygnałów, że straty przekraczają jakąkolwiek rozsądną granicę, taka osoba sądzi, że skoro już tyle utraciła, to przecież nie może się wycofać, bo musi się odegrać.

To również zjawisko bardzo groźne dla polityków. Z tego powodu przegrywali ci, którym – jak się zdawało – nic nie mogło stanąć na przeszkodzie. Niektórzy uważają, że właśnie z tego powodu doszło do ostatecznej klęski Napoleona, a ponad wiek później – Hitlera.

Objawia się ten fenomen również w świecie publicznej debaty, także publicystyki. Dzisiaj w sytuacji partyzanta z dowcipu są ci, którzy po 24 lutego postawili na jedynie słuszną narrację – maksymalnie proukraińską. Którzy każdą wątpliwość uznawali za prorosyjską, a Ukrainę przedstawiali wyłącznie w najpiękniejszych barwach, jako naszego przyszłego sojusznika po wsze czasy.

Artykuł został opublikowany w 32/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także