Kto zanieczyszcza Odrę? Brandenburgia: Z Polski pochodzi 90 procent zrzutów soli

Kto zanieczyszcza Odrę? Brandenburgia: Z Polski pochodzi 90 procent zrzutów soli

Dodano: 
Śnięte ryby w Odrze
Śnięte ryby w Odrze Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Ministerstwo Środowiska Brandenburgii uważa, że za zasolenie wody w Odrze w głównej mierze odpowiedzialna jest Polska.

Portal Deutsche Welle donosi o odpowiedzi, jaką brandenburskie ministerstwo środowiska przekazało na interpelację posła Petera Vidala z ugrupowania BVB/Wolni Wyborcy.

Polityk chciał wiedzieć, jakie jest stanowisko władz landu w sprawie analizy polskiego rządu, z której wynikało, że wpływ na zanieczyszczenie Odry może mieć aż 120 zakładów zlokalizowanych przy rzece. W dokumencie znalazło się także kilka zakładów z Niemiec, zlokalizowanych w Brandenburgii. Polski rząd wymienił m.in. producenta konstrukcji stalowych SGB Ingenieur-und Stahlbau, producenta maszyn Cutmetall Recycling Screens, oczyszczalnię ścieków we Frankfurcie nad Odrą oraz zakład utylizacji odpadów Kraftwerk Schwedt.

Niemcy: To Polska truje Odrę

Z odpowiedzi, jaką resort środowiska przekazał Vidalowi wynika, że za 90 proc. zrzutów soli do Odry odpowiada Polska i to ona jest w głównej mierze odpowiedzialna za zanieczyszczenie rzeki.

"Zrzuty soli pochodzą w 90 procentach z Polski. Zrzuty po niemieckiej stronie z uwagi na istniejące zanieczyszczenie nie prowadzą do żadnego znaczącego zanieczyszczenia" – napisano w odpowiedzi na interpelację.

Resort twierdzi również, że część z wymienionych na polskiej liście niemieckich zakładów w ogóle nie odprowadza żadnych ścieków do Odry. Co ciekawe, niemieccy urzędnicy stwierdzili, że strona polska pominęła część firm, które faktycznie zrzucają ścieki do rzeki. Chodzi m.in. o rafinerię PCK w Schwedt, tamtejszą fabrykę papieru Leipa czy zakłady Arcelor Mittal w Eisenhuettenstadt. Problem w tym, że te zakłady znajdują się w odległości większej niż 250 metrów od koryta rzeki.

W związku z tym władze Brandenburgii uważają, że "lista, która rzekomo pochodzi od polskiego rządu, nie jest rezultatem dokładnej kwerendy i badań w terenie, ale po prostu zawiera listę firm, które według Google Maps znajdują się bezpośrednio nad Odrą”.

"Udowodniono, że śnięcie ryb miało miejsce ponad 300 kilometrów od granicy z Niemcami w górnym biegu Odry i jej dopływów. Niemiecki odcinek Odry był skonfrontowany z następstwami” – konkludują Niemcy.

Czytaj też:
Kolejna skarga na Polskę do Komisji Europejskiej. "Impulsem była sprawa Odry"
Czytaj też:
"Brakuje jej woli działania". Niemiecka aktywistka uderza w polską minister


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Deutsche Welle
Czytaj także