Holland: Kozetka dla salonu
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

Holland: Kozetka dla salonu

Dodano: 43
Agnieszka Holland z nagrodą jury za "Zieloną Granicę"
Agnieszka Holland z nagrodą jury za "Zieloną Granicę" Źródło: PAP/EPA / ANSA, ETTORE FERRARI
Film Agnieszki Holland „Zielona granica”, całkowicie pomijając jego ewentualną wartość jako dzieła sztuki filmowej i abstrahując od szczegółów, nieodparcie jawi się jako przejaw szaleństwa. I to na wielu poziomach – od bieżącej polityki partyjnej do psychologii indywidualnej i socjologii.

Zacznijmy od bieżącej polityki: Agnieszka Holland wielokrotnie deklarowała się jako zagorzała przeciwniczka rządów Zjednoczonej Prawicy i zwolenniczka lewicowo-liberalnej opozycji. Brała udział w licznych marszach Komitetu Obrony Demokracji i Obywateli RP, przemawiała tam (media wielokrotnie cytowały jej słowa: „Chcemy, żeby znowu było, jak było”), trudno wręcz policzyć wywiady, w których krytykowała Polaków za zacofanie, zawiść i ciemnotę, niekiedy na granicy dobrego smaku: „Kiedy przyjeżdżam [do Polski], uderza mnie fala niedobrego powietrza, coś takiego jakby w zamkniętym pomieszczeniu ktoś bez przerwy puszczał bąki”. Wydaje się, że taka osoba jest ostatnią, która chciałaby wysadzić w powietrze kampanię wyborczą PO i tym samym podarować znienawidzonemu Kaczyńskiemu trzecią kadencję.

A przecież każdy, kto ma blade pojęcie o nastrojach społecznych i choćby najpobieżniej zetknął się z sondażami, musi rozumieć, że miesiąc przed wyborami nie ma dla lewicowo-liberalnej opozycji bardziej niewygodnego tematu niż migranci nasyłani przez Łukaszenkę, stojącego za nim Putina i współpracującą z obydwoma mafię handlarzy ludźmi.

Zdanie zdecydowanej większości Polaków jest tutaj absolutnie jednoznaczne: nie wpuszczać ich, są zagrożeniem – i wszelkie próby wzruszania polskich serc łzawymi opowieściami o kobietach i dzieciach ukrywających się rzekomo w lesie czy też zawstydzania Polaków malowaniem Świętej Rodziny za biało-czerwonymi szlabanami okazały się całkowicie nieskuteczne. Co najważniejsze – negatywny stosunek do nasyłanych ze wschodu migrantów deklaruje także większość wyborców PO i Trzeciej Drogi.

Cały artykuł dostępny jest w 38/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także