Wróblewski: Chętnie pokażemy, jak destrukcyjnie działała opozycja

Wróblewski: Chętnie pokażemy, jak destrukcyjnie działała opozycja

Dodano: 11
Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS
Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS Źródło: PAP / Leszek Szymański
Nie należało wówczas ulegać presji, lecz powinniśmy przeprowadzić wybory w normalnym trybie – mówi poseł PiS Bartłomiej Wróblewski w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Sejm zagłosował „za” powołaniem sejmowej komisji śledczej, która ma zbadać tzw. wybory kopertowe z 2020 roku. Posłowie PiS poparli ten projekt. Dlaczego?

Bartłomiej Wróblewski: W związku z tym, że opozycji tak bardzo zależy na wyjaśnieniu tej sprawy, zdecydowaliśmy się poprzeć projekt, ponieważ nie mamy nic do ukrycia. Zagłosowaliśmy warunkowo za powołaniem tej komisji, żeby przypomnieć opinii publicznej podstawy i okoliczności podejmowanych wówczas decyzji.

Czy ma to związek z wątkiem blokowania przeprowadzenia wyborów kopertowych przez samorządy związane z opozycją? Według teorii celem tego działania była wymiana kandydata PO na prezydenta RP.

To był jeden z celów Platformy Obywatelskiej. Szerzej, politycy PO uważają, że im gorzej, tym lepiej i robili wówczas wiele, żeby polski rząd nie poradził sobie w tej nadzwyczajnej sytuacji. Ani w Polsce, ani w Europie, czy na świecie, nikt nie był pewien, jak poważne jest zagrożenie, jak zatrzymać pandemię, jak radzić sobie z chorobą, a my zgodnie z kalendarzem konstytucyjnym byliśmy zobowiązani, aby przeprowadzić wybory.

Wybory kopertowe były próbą przeprowadzenia wyborów w terminie konstytucyjnym, czyli 10 maja 2020 roku. Inną rzeczą jest to, że nie należało wówczas ulegać presji, lecz powinniśmy przeprowadzić wybory w normalnym trybie. Być może frekwencja byłaby niższa, jednak uniknęlibyśmy wszelkich kontrowersji prawnych i wieloletniej dyskusji na ten temat. To także jest nauczką na przyszłość.

Według ustawy o sejmowych komisjach śledczych Prawu i Sprawiedliwości przysługuje największa liczba członków w komisji. Czy w pana ocenie sejmowa większość dopuści do tego?

Dlatego powiedziałem o warunkowym poparciu. Zgodnie z art. 2 ustawy o sejmowych komisjach śledczych, PiS powinno mieć proporcjonalną do liczby posłów liczbę reprezentantów w komisji. Biorąc pod uwagę sytuację w Sejmie, pięciu członków PiS powinno wejść w jej skład. Mamy nadzieję, że tak się stanie. Jeśli będzie inaczej, być może żaden polityk PiS nie zasiądzie w komisji. Nie wyobrażam sobie jednak takiej sytuacji, bo PO, Trzecia Droga i Lewica są blokiem demokratycznym. W każdym razie tak mówią, więc nie złamią chyba przepisów ustawy i standardu demokratycznego? Pozbawiłoby ich to wiarygodności, a samą komisję powagi.

Czytaj też:
Tusk kontra dziennikarz TVP Info. "Grozi mi pan?"
Czytaj też:
Bosak: Tusk już pokazał, na co go stać. Będzie to, co kiedyś, tylko więcej

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także