Czarnek: Tusk wraca do programu "zero laptopów"

Czarnek: Tusk wraca do programu "zero laptopów"

Dodano: 3
Poseł PiS Przemysław Czarnek
Poseł PiS Przemysław Czarnek Źródło: PAP / Marcin Obara
- Tusk dwa razy robił program laptopów do szkół i dwa razy nie dostarczył żadnego laptopa - mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

DoRzeczy.pl: Program „Laptop dla ucznia” nie będzie kontynuowany, ale rządząca koalicja mówi, że to wina Zjednoczonej Prawicy, bo trzeba go poprawić, by wrócić z nim w 2025 r. Co pan na to?

Przemysław Czarnek: Program był znakomicie przygotowany. Otwierał nowe możliwości dla uczniów wchodzących w poważną fazę szkoły podstawowej, bo czwarta klasa jest takim przełomem. Każdego roku czwartoklasiści otrzymywaliby pomoc dydaktyczną na własność. Był to program całkowicie przemyślany i przygotowany. Tusk dwa razy robił program laptopów do szkół, dwa razy nie dostarczył żadnego laptopa. Działo się to w 2009 r. i 2012 r. Teraz do tego „zera laptopów” wraca. Koalicja ma pieniądze do zatrudnienia trzynastu zamiast siedmiu ministrów w Ministerstwie Edukacji i Ministerstwie Nauki, ma pieniądze na to, by o kilka milionów wzrosły budżety tylko na wynagrodzenia ministrów, a nie ma pieniędzy na cyfryzację i nowoczesną szkołę.

Tymczasem portal Onet atakuje, że tak naprawdę te laptopy nie były potrzebne, bo rodzice skarżyli się, że służyły one do grania, a nie do nauki.

Funkcjonariusz onetowski udaje mamę Olgi, która twierdzi, że jak Olga dostała laptopa, to nikt później się już tym laptopem nie interesował. A kto ma się interesować córką i jej pomocami dydaktycznymi, jak nie matka? Są bogaci ludzie, którzy mogą kupić dzieciom taki sprzęt, a są tacy, których na to nie stać. Ten laptop trafiał do wszystkich, w związku z czym wyrównywał szanse i tak był pomyślany.

To rodzice dostawali ten laptop na własność. To rodzice zajmują się dziećmi po godzinach w domu. To jest oczywiste. Onet zapewne dostał zlecenie, by usprawiedliwić odejście nowego rządu od programu, który wart jest miliard złotych. To jednak miliard złotych inwestycji w przyszłość uczniów. Szkoły mogły wykorzystywać ten sprzęt, ale jeśli likwiduje się prace domowe dla uczniów klas 4-8, to laptop do domu rzeczywiście nie miałby czemuś służyć. To całkowite równanie w dół, obniżanie jakości edukacji polskich dzieci do zera.

Czytaj też:
Prof. Dudek: PiS źle rozegrał sprawę Wąsika i Kamińskiego
Czytaj też:
Wiśniewska: Dajmy czerwoną kartkę ideologom klimatycznym

Źródło: DoRzeczy
Czytaj także