Jaką postawę przyjmie Polska? Aby się nad tym zastanowić, trzeba sięgnąć do przeszłości. Nasz bagaż nie jest lekki. Wiek temu podjęliśmy z entuzjazmem próbę samodzielności po latach zniewolenia. Przez 20 lat międzywojnia Polakom wydawało się, że mogą być sprawczy. Dramatycznym wykładem klęski tego poczucia jest broszura jednego ze współpracowników Józefa Becka, ambasadora Juliusza Łukasiewicza, wydana w 1938 r. pod znamiennym tytułem „Polska jest mocarstwem”. To opis ćwierćwiecza polskiej polityki od wybuchu pierwszej wojny światowej aż do zajęcia Zaolzia. Przebija zeń duma, że udało się w tym czasie aktywnie współkształtować ład międzynarodowy, prowadząc politykę niezależną wobec obcych oczekiwań. Gdyby autor poczekał z publikacją jeszcze kilka miesięcy, widziałby, że jego konstrukt rozpada się pod ciosami niemieckiej i sowieckiej polityki, choć uczciwie trzeba przyznać, że biorąc pod uwagę szczupłość środków, ta polityka do czasu wywrócenia stolika przez dyktatorów przynosiła efekty.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.