DoRzeczy.pl: Jak pan ocenia to, że dziś rząd, ustami pminister Okły-Drewnowicz, mówi o potrzebie specjalnych przepisów chroniących seniorów przed oszustami, podczas gdy – na przykład w czasie afery reprywatyzacyjnej w Warszawie – takich regulacji nikt nie proponował?
Jacek Ozdoba: Będąc złośliwym, można powiedzieć, że być może pani Okła-Drewnowicz wyciąga wnioski z własnych doświadczeń życiowych. Mam tu na myśli choćby sprawy związane z wyłudzaniem podatku VAT. To oczywiście nawiązanie do sytuacji jej byłego, czy obecnego partnera. Mówiąc jednak poważnie: wykorzystywanie tego tematu, który tak naprawdę świadczy o szlachetności Karola Nawrockiego, to klasyczny przykład politycznych chwytów poniżej pasa.
Szkoda, że ministrowie zamiast zajmować się realnym rządzeniem i wprowadzaniem potrzebnych reform, angażują się w działania, które są niczym innym jak marnotrawieniem pieniędzy podatników. Mamy też do czynienia z ewidentną manipulacją i dezinformacją. Sprawą powinno zająć się Ministerstwo Cyfryzacji, ponieważ w sieci pojawiły się banery, finansowane – jak wynika z oznaczeń – przez Komitet Wyborczy Rafała Trzaskowskiego, które wzywają seniorów do ostrożności wobec oszustów. Kliknięcie w taki baner przenosi jednak do artykułu o kawalerce Karola Nawrockiego. To klasyczny przykład dezinformacji.
Czy zatem uważa pan, że mamy do czynienia z kampanią opartą na manipulacjach?
Absolutnie tak. Widzimy, że zarówno rząd, jak i sztab wyborczy Rafała Trzaskowskiego robią wszystko, by dezinformować i kłamać. Po prostu się boją. Wiedzą, że jeśli Donald Tusk straci kontrolę, wiele osób zostanie pociągniętych do odpowiedzialności za łamanie prawa, którego dziś jesteśmy świadkami. I co najgorsze – nie podejmują żadnych działań zmierzających do realnych reform. Wszyscy na tym tracimy.
Rafał Trzaskowski chwali się, że skutecznie zarządza Warszawą i dotrzymuje obietnic. Wspólnie z Sebastianem Kaletą objechaliście stolicę, pokazując niezrealizowane zapowiedzi. Czy może pan wymienić kilka najważniejszych?
Do Rzeczy.pl to dość obszerny portal, ale i tak nie jesteśmy w stanie zmieścić wszystkich niespełnionych obietnic Trzaskowskiego. Ciekawostką jest to, że obietnice z 2018 roku były bardzo rozbudowane, natomiast w 2023 roku już nie składano ich w takiej formie – prawdopodobnie dlatego, że wiedział, iż i tak ich nie zrealizuje. Przeglądając te listy, chcąc być obiektywnym, nie znalazłem żadnej dużej obietnicy, która zostałaby w pełni zrealizowana. Miały być dodatki dla uczniów, darmowe autobusy dla studentów, a Dom Powstańców – miejsce symboliczne – wciąż pozostaje ruiną. To dramatyczne, bo Powstańców zostało już tylko kilku, a czas niestety działa tu na niekorzyść. To porażka ratusza.
Czy Rafał Trzaskowski musiał budować Muzeum Sztuki Nowoczesnej właśnie pod Pałacem Kultury, za 700 milionów złotych? Tłumaczy, że koszty wynikają z lokalizacji – nad metrem. Może można było zrobić to taniej, gdzie indziej?
Dokładnie tak. Tym bardziej, że ta działka jest miejska. 700 milionów złotych za tę inwestycję naprawdę powinno zapalić czerwoną lampkę odpowiednim służbom. To trzeba zweryfikować.
Czytaj też:
Grabarczyk z PO prawomocnie skazanyCzytaj też:
"Panie Kierwiński, Panie Tusk, weźcie się do roboty!". Morawiecki z wizytą u powodzian
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
