"Wdzięczność nie oznacza zgody". Zacharowa o uwolnieniu rosyjskich marynarzy

"Wdzięczność nie oznacza zgody". Zacharowa o uwolnieniu rosyjskich marynarzy

Dodano: 
Maria Zacharowa, rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych
Maria Zacharowa, rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Źródło: PAP/EPA / MAXIM SHIPENKOV
Rosja oficjalnie podziękowała prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi za uwolnienie dwóch obywateli rosyjskich z załogi tankowca Marinera.

Jednocześnie Moskwa podkreśla, że sama operacja zajęcia statku była jej zdaniem sprzeczna z prawem międzynarodowym.

Wdzięczność, ale bez zmiany stanowiska

W oświadczeniu opublikowanym przez rosyjskie MSZ Zacharowa zaznaczyła, że decyzja amerykańskiego prezydenta zapadła "w odpowiedzi na pilny apel strony rosyjskiej" i ma charakter humanitarny. "Z radością przyjmujemy tę decyzję i wyrażamy wdzięczność przywódcom Stanów Zjednoczonych" – podkreśliła, dodając, że Moskwa natychmiast rozpoczęła procedury mające zapewnić szybki powrót marynarzy do Rosji.

Jednocześnie rzecznik jasno dała do zrozumienia, że zwolnienie obywateli nie oznacza zamknięcia sporu. W jej ocenie działania USA wobec Marinery „nie mogą być usprawiedliwione decyzjami sądowymi jednego państwa”, jeśli dotyczą statku pływającego pod obcą banderą na wodach międzynarodowych. Ten fragment wypowiedzi Zacharowej jest w Moskwie interpretowany jako zapowiedź dalszych kroków dyplomatycznych.

ONZ i prawo morza w rosyjskiej ofensywie dyplomatycznej

Rosyjskie ministerstwo transportu wprost zarzuciło Stanom Zjednoczonym złamanie Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 1982 roku. Resort przypomniał, że wolność żeglugi na wodach otwartych jest jedną z podstawowych zasad prawa międzynarodowego, a użycie siły wobec statku zarejestrowanego w innym państwie nie może być uznane za legalne. Moskwa poinformowała również, że po wejściu amerykańskich sił na pokład Marinery utracono kontakt z jednostką, co w rosyjskich komunikatach określono jako "abordaż".

Strona amerykańska konsekwentnie odpiera te zarzuty. Dowództwo sił USA w Europie utrzymuje, że zajęcie tankowca nastąpiło na podstawie nakazu federalnego sądu i było elementem szerzej zakrojonej blokady morskiej Wenezueli. Waszyngton twierdzi, że Marinera była powiązana z handlem objętą sankcjami ropą naftową i należała do tzw. floty cieni, wykorzystywanej do omijania restrykcji międzynarodowych.

Szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział, że blokada "pozostaje w pełnej mocy na całym świecie". Decyzja o jej wprowadzeniu zapadła jeszcze przed Bożym Narodzeniem, gdy Donald Trump polecił przechwytywanie wszystkich tankowców objętych sankcjami, wpływających do wenezuelskich portów i opuszczających je.

Czytaj też:
USA przejęły tankowiec pod rosyjską banderą. Wielka Brytania uczestniczyła w akcji
Czytaj też:
Kolejne uderzenie USA w Wenezuelę. Amerykanie weszli na tankowiec


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Czytaj także