Prezydent USA Donald Trump przyznał, że nie wyklucza amerykańskiej interwencji wojskowej w Iranie, a jeden z kongresmenów wprost zagroził ewentualnością zabicia Ali Chameneiego, jeśli tamtejsze siły bezpieczeństwa nadal będą zadawał śmierć demonstrantom. Teheran komunikuje natomiast, że za rozniecaniem protestów stoją Waszyngton i Tel Awiw, sytuacja w kraju jest opanowana, a Republika Islamska "w pełni przygotowana" do wojny jeśli zostanie zaatakowana przez USA i Izrael.
Kazimierz Gajowy, korespondent Radia WNET w Libanie opowiadał w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim w Radio Wnet, jak na całą sytuację zapatruje się Liban i inne państwa Bliskiego Wschodu. Przekazał, że tamtejsze społeczeństwa "z ogromną uwagą obserwują sytuację w Iranie, bo ewentualne zmiany w Teheranie miałyby bezpośredni wpływ na cały region".
Gajowy: Cały Bliski Wschód patrzy na Iran
– Dla nas w Libanie to jest wielki znak zapytania. Hezbollah był olbrzymią siłą polityczną i militarną, ale osłabł po walce z Izraelem. Jest podłączony do Iranu grubą kroplówką. Gdyby doszło do przemian ustrojowych na terenie Iranu, to być może za kilka miesięcy nie będziemy nawet pamiętać, że taka organizacja istniała – powiedział. Jak dodał, osłabienie islamistów spowodowałoby nie tylko koniec dominacji Hezbollahu w Libanie, ale również daleko idące zmiany w Syrii i w całym układzie sił na Bliskim Wschodzie. – To, co stanie się w Iranie, wpłynie nie tylko na Liban, ale na wszystkich naszych sąsiadów. To byłby początek niewyobrażalnych zmian – przyznał korespondent Radia Wnet.
Obalenie władzy ajatollahów przez USA i Izrael? Daję 50 proc".
Czy wobec obecnej sytuacji możliwy jest scenariusz rozpadu Iranu jako jednolitego państwa? W tym kontekście dziennikarz przypomniał, że jedynie około 60–65 procent społeczeństwa stanowią Persowie, a znaczną część kraju zamieszkują m.in. Azerowie i Kurdowie. – Jeśli nie będzie siły, która to wszystko wiąże, podziały zaczynają odżywać. Jestem przekonany, choć tego nikt głośno nie powiedział, że na tym elemencie Amerykanie i Izraelczycy chcą rozegrać Iran – ocenił.
Pytany o prawdopodobieństwo zmiany władzy w Teheranie, Gajowy zalecił ostrożność w ocenach. – Daję temu pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Stany Zjednoczone i Izrael analizują, czy to już ten moment. Jeśli uznają, że tak, zmiany mogą być bardzo szybkie – powiedział.
Czytaj też:
Teheran oskarża dwa kraje o wzniecanie protestówCzytaj też:
MSZ apeluje o opuszczenie tego kraju. "Sytuacja jest niestabilna"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
