Poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński przypomniał, że w projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną przeforsowanej w Sejmie przez koalicję Donalda Tuska, były przepisy, które w żadnej mierze nie pasują do państwa określającego się jako demokratyczne. We wpisie na platformie X zwrócił uwagę na jeden z proponowanych przepisów.
"Wiedzieliście, że artykuły 22zp-22zza zawetowanej ustawy wdrażającej DSA pozwalały urzędnikowi UKE w asyście Policji wejść do prowadzącego dowolne forum internetowe, skopiować dyski i zaplombować lokal?” – zapytał. "No to już wiecie" – dodał.
Weto wobec ustawy wdrażającej DSA. Prezydent: Mechanizmy cenzury jak w "Rok 1984"
Uzasadniając weto wobec nowelizacji wprowadzającej Digital Services Act Karol Nawrocki tłumaczył, że projekt zawierał "rozwiązania absurdalne", które miały oddać kontrolę nad treściami publikowanymi w internecie "urzędnikom podległym rządowi". W swoim oświadczeniu porównał zaproponowane mechanizmy do cenzury znanej z powieści "Rok 1984" autorstwa George’a Orwella.
– Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę – podkreślił Nawrocki. Jak dodał, w projekcie jest możliwość finansowania tzw. "zaufanych sygnalistów", którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać "nieprawomyślne" treści oraz obywateli je publikujących. Zdaniem prezydenta, ochrona dzieci w internecie miała stać się "cynicznym parawanem", za którym rząd ukrył kontrolę swobody wypowiedzi. – Ograniczanie wolności słowa jest niekonstytucyjne. Wykorzystanie do tego interesu najmłodszych – jest niemoralne – dodał. Prezydent zaprosił Ministerstwo Cyfryzacji oraz organizacje pozarządowe do wspólnej pracy nad poprawą zawetowanego projektu.
"Sygnalistów" mieli opłacać podatnicy
Publikujący m.in. w tygodniku "Do Rzeczy" Tomasz Cukiernik ostrzegał w listopadzie ub. roku: "Specjalny FUNDUSZ DLA NGOSEKÓW! Czyli wasze podatki pójdą na armię «społecznych tropicieli mowy nienawiści», którzy będą siedzieli 24/7 i donosili, co im się nie podoba. Brawo, właśnie stworzyliśmy Ministerstwo Prawdy im. George’a Orwella, tylko z uśmiechem i tęczowymi flagami. I jeszcze będą nam wciskać, że to «walka z hejtem». Jasne. Hejt to wszystko, co nie pasuje do linii partii" – napisał, nawiązując do zapisów o tym, że wnioskować o blokowanie tak zwanych "nielegalnych treści" będą mogły "zaufane podmioty sygnalizujące", które ponadto mają otrzymywać środki na działalność z podatków".
Czytaj też:
Szeryfowie światłowodu
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
