Koncern zwalnia pracowników w fabryce w Tychach. Związki alarmują

Koncern zwalnia pracowników w fabryce w Tychach. Związki alarmują

Dodano: 
Fabryka samochodów, zdjęćie ilustracyjne
Fabryka samochodów, zdjęćie ilustracyjne Źródło: Unsplash
Koncern Stellantis poinformował o zamiarze zwolnień grupowych w zakładzie w Tychach. Pracę ma stracić ponad 300 pracowników. Tymczasem związki zawodowe alarmują, że zwolnionych może być znacznie więcej.

Związkowcy w fabryce FCA Poland w Tychach otrzymały pismo, w którym władze koncernu poinformowały o zamiarze zwolnień grupowych. Pracę ma stracić 320 pracowników, zarówno na stanowiskach robotniczych, jak i nierobotniczych. Część z pracowników być może skorzysta z Programu Dobrowolnych Odejść. Dzięki temu będą mogli oni otrzymać wyższe odprawy.

"Zwolnienia grupowe mają nastąpić po wyczerpaniu procedury przewidzianej przez prawo, w terminie do dnia 30 kwietnia 2026 r." – napisano w piśmie dyrekcji zakładu.

Kierownictwo koncernu tłumaczy zwolnienia spadkiem sprzedaży i brakiem perspektyw na jej zwiększenie. Kolejnym czynnikiem są rosnące koszty energii. Związkowcy wskazują także na zapowiedź zakazu rejestracji aut spalinowych, która przełożyła się na niepewność klientów.

Choć koncern mówi o 320 pracownikach, to związki zawodowe wskazują, że zwolnionych może być znacznie więcej.

– Szacujemy, że pracę w tyskiej fabryce straci ok. 740 osób. Do owych 320 pracowników objętych zwolnieniem grupowym trzeba bowiem dodać osoby, którym umowa o pracę na czas określony skończy się np. w pierwszym kwartale br. i nie będzie odnowiona oraz ludzi zatrudnionych przez agencje pracy, którzy nie są związani bezpośrednio umową o pracę z FCA Poland – powiedział Bolesław Klimczak, przewodniczący Związku Zawodowego "Metalowcy" w FCA Poland.

Kolejne zwolnienia

Zwolenia w Tychach to niejedyne cięcia, które Stellantis wdraża w polskich fabrykach. We wrześniu ubiegłego roku firma poinformowała o likwidacji trzeciej zmiany w fabryce samochodów dostawczych. Z tego powodu pracę straciło 500 osób, które były zatrudnione przez agencję pracy tymczasowej. Rzeczniczka firmy zapewniała, że zostanie im zaoferowana pomoc w znalezieniu nowych stanowisk. Pracę zachowało pozostałych 2300 pracowników.

Koncern tłumaczył, że powodem decyzji było spowolnienie na rynku utrzymujące się po pandemii COVID-19 oraz konieczność dostosowania się do wymogów UE mówiących o elektryfikacji floty samochodowej.

Czytaj też:
Ciemne chmury nad "Wyborczą" i Gazeta.pl. Ponad 100 osób traci pracę
Czytaj też:
Zwolnienia w polskiej firmie. W tle spór rodzinny


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: money.pl
Czytaj także