Zwolnienia w polskiej firmie. W tle spór rodzinny

Zwolnienia w polskiej firmie. W tle spór rodzinny

Dodano: 
Pracownik w fabryce, zdjęcie ilustracyjne
Pracownik w fabryce, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
Blachotrapez zwolnił 80 osób, czyli 7 proc. wszystkich pracowników. Na jaw wychodzą nowe okoliczności. Przedsiębiorstwo trawi spór rodzinny, który ma finał w sądzie.

Firma już w październiku zgłosiła do urzędu pracy w Nowym Targu zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych. Blachotrapez wskazał, że procedura obejmie 70 osób, zatrudnionych w trzech fabrykach należących do przedsiębiorstwa. Zakłady znajdują się w Rabce-Zdroju, Bochni i Sękocinie Nowym. Pracownicy obawiali się, że pracę straci nawet 200 osób. Ostatecznie, jak przekazał dyrektor generalny Grupy Blachotrapez Rafał Michalski, zwolniono 80.

Jak podaje portal Onet.pl, w przedsiębiorstwie trwa "wojna o to, do kogo tak naprawdę ta firma należy". "W sądzie trwa bowiem spór pomiędzy Renatą Luberdą a jej siostrą Iwoną Łach (z domu Luberdą). Obie panie to jedyne córki założyciela Blachotrapezu Jana Luberdy i jego żony Teresy" – czytamy.

Kulisy konfliktu rodzinnego. Tajemnicze nagranie

Serwis przypomina, że Teresa Luberda zmarła w 2023 roku. W ostatnich miesiącach była skłócona ze swoim mężem Janem, choć jak wynika z nieoficjalnych doniesień, konflikt miał swoje korzenie wiele lat wcześniej. Luberda obiecała akcje w Blachotrapezie obu córkom, ale tuż przed śmiercią jedna z nich – Renata skorzystała z udzielonego wcześniej pełnomocnictwa i akcje matki przekazała ojcu. Z kolei Jan Luberda niemal od razu przekazał Renacie stery firmy. Właśnie jej zapisał w spadku wszystkie swoje akcje, drugą córkę miał natomiast wydziedziczyć. Iwona Łach (z domu Luberda) przejęła zarządzenie firmą jeszcze za życia Jana Luberdy, ale nie kierowała nią samodzielnie, lecz za pośrednictwem zatrudnionych do tego menadżerów, co wywołało sprzeciw twórcy przedsiębiorstwa.

Teraz sprawa znalazła swój finał w sądzie. Jak podaje Onet.pl, Iwona Łach złożyła pozew o stwierdzenie niegodności dziedziczenia po Teresie Luberdzie. Batalia może być bardzo długa. Obie siostry powołały w tej sprawie wielu świadków i wniosły o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego.

"Gazeta Wyborcza", wskazuje, że Iwona Łach dysponuje nagraniem, na którym jej siostra Renata Luberda formalnie przyznaje się do złamania testamentu pozostawionego przez swoją matkę.

Czytaj też:
Kolejna fala zwolnień w polskim zakładzie. Pracę straci 800 osób
Czytaj też:
Fala zwolnień w Polsce. Tysiące Polaków straci pracę


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Onet.pl / Gazeta Wyborcza, DoRzeczy.pl
Czytaj także