Zdaje się, że będziemy musieli powoli przywyknąć do zmieniającej się rzeczywistości. Bynajmniej nie mam na myśli tego, aby godzić się z kierunkiem tej transformacji! Tylko ślepiec nie zauważyłby tak istotnych zmian, jakie zaszły na przestrzeni ostatniej dekady, choć same procesy rozpoczęły się wcześniej. Contra factum non fit argumentum (przeciwko faktom nie tworzy się argumentów), a więc pozostało nam jedynie podnieść gardę i spojrzeć tej rzeczywistości w oczy. A jaka ona jest?
Masowa niekontrolowana imigracja przeorała już realia w niejednym europejskim państwie. Łatwiej zatem wskazać to, które uniknęło takiego losu. Do niedawna i Polskę umieszczano wśród takich oaz spokoju. Przyszłość dogania nas jednak wielkimi krokami. Mało tego – zmierza ku nam w siedmiomilowych butach. Słychać już jej ciężkie i zwaliste kroki. Za szybko, za gwałtownie, a my nie jesteśmy na to zupełnie przygotowani.
Lista cudzoziemców
Jaki zatem jest ten nowy „wspaniały” świat? Wystarczy przywołać jeden przykład, aby zrozumieć, gdzie zaszły znaczące zmiany. Niewielu Polaków zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że istnieje coś takiego, jak lista cudzoziemców niepożądanych w Polsce.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
