Ziobro: Głównym celem tej zdeprawowanej, przestępczej władzy, jestem ja

Ziobro: Głównym celem tej zdeprawowanej, przestępczej władzy, jestem ja

Dodano: 
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, poseł PiS
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, poseł PiS Źródło: PAP / Marcin Obara
Głównym celem tej zdeprawowanej, przestępczej władzy, jednak jestem ja. (...) Oni chcą w tym sensie cywilnym, politycznym, na pewno mnie zabić, stawiając fałszywe zarzuty. A świadczy o tym ogromna kampania hejtu, nienawiści, która została uruchomiona, ogromne pieniądze jakieś w to są angażowane, co chwilę zamawiane sondaże – powiedział w rozmowie z "Do Rzeczy" na kanale na YouTube Zbigniew Ziobro.

Zbigniew Ziobro w rozmowie z „Do Rzeczy” na kanale na YouTube, mówił o azylu, który otrzymał na Węgrzech.

– Konsekwencją dla mnie wracania do Polski wobec stanu bezprawia, postępującego stanu bezprawia, który dzieje się w obszarze wymiany sprawiedliwości i braku elementarnej gwarancji uczciwego procesu i postępowania władz, która przejmuje, nie tylko przejęła nielegalnie całkowicie władztwo w formie przestępczej (…), ale też przejmuje w dużym stopniu kierowanie sferą sądownictwa, co mogę wykazać bardzo łatwo. To sprawia, że dzisiaj organa wymiaru sprawiedliwości są tak naprawdę instrumentem władzy politycznej, która chce realizować swoje cele m.in. poprzez zemstę na mnie za liczne postępowania karne dotyczące korupcji, wielkiego złodziejstwa, które zatrzymało najbliższych pracowników pana Donalda Tuska, ale też jego samego, bo były takie postępowania dotyczące podejrzenia korupcji dzisiejszego premiera, które też nadzorowałem – tłumaczył.

Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego „nie bez znaczenie jest fakt, że ci ludzie chcieliby mnie wyeliminować z życia politycznego, bo obawiają się mojego powrotu, jako człowieka, który ma duże rozeznanie w obszarze działania prokuratury, polskich służb specjalnych, organów ścigania w ogóle i mógłby być niebezpiecznym przeciwnikiem, gdyby oni stracili władzę”.

– Chcieliby wcześniej takich ludzi, jak ja, wyeliminować trwale z obszaru polskiej polityki. Nigdy bym nie zdecydował się nie wracać do Polski wbrew tej narracji, która jest słyszała i sprzedawana, wielokrotnie powtarzana w mediach, mainstreamowych zwłaszcza – dodał.

Ziobro z azylem na Węgrzech

Polityk PiS podkreślił, że nie uciekł „w rozumieniu takim, że wyjechałem z Polski wtedy, kiedy miałbym się dowiedzieć, że chcą wobec mnie wszcząć, złożyć wniosek o zatrzymanie, aresztowanie, ale wtedy, kiedy oni ogłosili to, byłem za granicą”. – Byłem na Węgrzech. Myślę zresztą, że to był powód ich takiej gwałtownej reakcji na moją bardzo ostrą krytykę na dużej konferencji, która była tu zorganizowana z udziałem przedstawicieli rządu premiera Orbana, gdzie wytykałem krok po kroku liczne nadużycia, przestępstwa, w mojej ocenie przestępstwa i łamanie prawa przez dzisiejszy rząd – mówił.

Zbigniew Ziobro ocenił, że „postępujący autorytaryzm, który jeden z sędziów nazwał »kryptodyktaturą«, jest faktem”. – Mówienie o niezależnym wymiarze sprawiedliwości w tych warunkach jest rzeczą śmieszną i niepoważną dla każdego, kto ma odrobinę pojęcia na temat tego, co dzisiaj dzieje się nie tylko w prokuraturze, ale też w polskim sądownictwie. Więc nie miałem innego wyjścia – stwierdził.

Tłumaczył, że „w takich warunkach prawnych nie można sobie przebywać w jakimś kraju jako gość, zwłaszcza w kraju Unii Europejskiej, gdzie są mechanizmy prawne określone między innymi w porozumieniach unijnych, dotyczące stosowania Europejskiego Nakazu Aresztowania bez decyzji o azylu, który wyłącza ich zastosowanie”. – Taka decyzja została podjęta przez rząd węgierski, przez pana premiera Orbana, którym jestem wdzięczny za to. Wykazał się odwagą. Wykazał się też wiernością zasad, o których niedawno pisał do niego prezydent największego, najpotężniejszego państwa na świecie, mianowicie prezydent Trump – dodał.

Przyznał, że Viktor Orban podjął też decyzję ryzykowną w tym sensie, bo naraził się na kolejne ataki, zwłaszcza w okresie kampanii wyborczej. – Wykazał się naprawdę silnym charakterem i osobowością, gdyż potrafi wyjść poza drobne interakcje i patrzeć dalej. Uznajmy, że nie może być zgody na bezprawie, na polityczną nagonkę, na kłamstwo, czyli to wszystko, co jest elementem działania Donalda Tuska pod kloszem Komisji Europejskiej, Unii Europejskiej, wymierzonym dziś we mnie, ale może spotkać to każdego innego polityka – ocenił.

Choroba Zbigniewa Ziobry

Zbigniew Ziobro, mówiąc o swojej chorobie, przyznał, że miał szczęście, może to jest też i opieka opatrzności, że trafił naprawdę na wybitnych lekarzy, zarówno w Polsce, jak i za granicą. – Przypomnę, że przez długi czas ta władza ośmieszała fakt, jak twierdzili, rzekomej choroby. Twierdzili, że to jest wymysł i że takiej choroby nigdy nie było. Starałem się fakt choroby w ogóle ukryć przez pewien czas przed opinią publiczną, przede wszystkim z racji tego, żeby ukryć to przed moimi dziećmi, bo rzeczywiście rokowanie nie były najlepsze – powiedział.

Polityk PiS podkreślił, że rozpoznany u niego nowotwór jest złośliwy z przerzutami. – Rokował nie najlepiej bez przerzutów, taka choroba przy zastosowaniu wszystkich dzisiejszych możliwości współczesnej medycyny daje mniejsze szanse na przeżycie w ciągu pięciu lat niż na inny werdykt, który prędzej czy później każdego spotka, czyli na śmierć, tylko że tą szybszą śmierć, wynikającą właśnie z postępu choroby – dodał.

Ziobro: Głównym celem tej zdeprawowanej, przestępczej władzy, jednak jestem ja

Pytany o to, czy działania podjęte wobec niego są faktycznie bezprawne, czy też jednak mają swoją podstawę prawną, podkreślił, że „z całą pewnością nie chciałbym tutaj nic umniejszyć, choćby panu premierowi Morawieckiemu, który też jest przecież ścigany, dostał jakieś zarzuty, na Śląsku, prowadzone jest postępowanie, gdzie w sposób niezwykle okrutny traktowano jego szefową z sekretariatu”. – Giertych pisał na Twitterze, sugerował, że rozłąka z chorym dzieckiem, który nawet myślał targnąć się, jak podoba media, na swoje życie, może się zakończyć, jeżeli ona zacznie obciążać swojego szefa. Tu rozumiem, że chodziło o Mateusza Morawieckiego, więc to jest niezwykle. Solidaryzuje się z Mateuszem Morawieckim, tego rodzaju metody są nikczemne w kontekście dziecka, choroby, by wymuszać zeznania pomyśli władzy. To okrutne, wyjątkowo okrutne. Giertych jest typem o takiej rysie psychopatycznym ewidentnie. Czy on jest psychopatą, podkreślam, nie chcę tego rozstrzygać, bo ja nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, natomiast mogę powiedzieć z doświadczenia życiowego i wiedzy ogólnej, że to jest jednostka o pewnych jednak cechach, które można nazwać rysem psychopatycznym – tłumaczył.

Zbigniew Ziobro podkreślił, że „normalny człowiek takich rzeczy, jak on jeszcze jawnie, nie pisał, by zaszantażować matkę chorego dziecka i wymusić zeznania, które były pomyśli władzy”. – Ale mówię to z tym zastrzeżeniem oczywiście, że jednak głównym celem tej zdeprawowanej, przestępczej władzy jednak jestem ja – dodał.

Wyjaśnił, że sądzi tak dlatego, „bo siła środków, które są podjęte, aby mnie zniszczyć, w sensie politycznym, cywilnym, w sensie mojej wolności, można powiedzieć, używając pewnej metafory, bardziej ufam, chociaż pewnie nienawiść tych ludzi do mnie byłaby taka, że gdyby mogli, to postanowiliby się jeszcze dalej, nie mam z tego wątpliwości”. – Ale oni chcą w tym sensie cywilnym, politycznym na pewno mnie zabić, stawiając fałszywe zarzuty. A świadczy o tym ogromna kampania hejtu, nienawiści, która została uruchomiona, ogromne pieniądze jakieś w to są angażowane, co chwilę zamawiane sondaże częstsze chyba nawet niż sondaże poparcia polityczne do partii – dodał.

Czytaj też:
Dzieci bez pomocy? Ziobro uderza w Tuska i Żurka
Czytaj też:
Ziobro: Wesprzyjmy niewinne ofiary władzy Tuska


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także