Stronnicy władzy nie boją się dzisiaj tego, że Szymon Hołownia porwie za sobą tłumy, tylko że przechwyci kontrolę nad większością sejmową i z tej pozycji będzie stawiał całej koalicji i Tuskowi warunki albo nawet że przejdzie na stronę PiS.
"Nie zauważa pan, jak wszyscy się z was śmieją?” – rzuciła w twarz Szymonowi Hołowni Monika Olejnik. Jeśli liczyła na to, że jej rozmówca się po tych słowach zmiesza lub zawstydzi, to nic podobnego nie nastąpiło. Były marszałek zdążył się już „ogarnąć” po okresie zagubienia, przygotował sobie logicznie spójną narrację, wyjaśniającą jego postępowanie, i zarysował polityczny plan.
Powiedzmy od razu, że ten plan wprawił medialne zaplecze władzy w wyraźne zaniepokojenie, a może wręcz przestrach. Olejnik ze swoim spostrzeżeniem spóźniła się zatem o dobry tydzień.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

