W trakcie rozmowy dziennikarz błędnie przypisał ministrowi koordynatorowi służb specjalnych Tomaszowi Siemoniakowi słowa, których polityk nigdy nie wypowiedział. Sprawa wywołała reakcję ministra w serwisie X, a następnie publiczne przeprosiny ze strony dziennikarza.
Dziennikarz błędnie przypisał słowa Siemoniakowi
Podczas programu "Śniadanie Rymanowskiego", w którym omawiano m.in. kontakty biznesowe Włodzimierza Czarzastego oraz planowane spotkanie prezydenta z szefami służb, Rymanowski powiedział, że Siemoniak miał stwierdzić, iż "szefowie służb to nie są chłopcy na posyłki”. Do sprawy odniósł się sam minister we wpisie w serwisie X. Napisał: "Nigdy nie mówiłem w żadnym kontekście, że »szefowie służb to nie są chłopcy na posyłki« — redaktor @BogRymanowski musiał coś pomylić w wywiadzie z prezydentem @NawrockiKn".
W dalszej części wpisu Siemoniak odniósł się do kwestii współpracy prezydenta ze służbami specjalnymi. Podkreślił, że na ostatnim posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego przypomniał o przepisach ustawy o ABW i AW: "Na podstawie art. 18 ustawy o ABW i AW prezydent ma prawo otrzymać informacje od służb specjalnych we wszelkich sprawach, także tych, o które sam się zwróci. Przyjętą formą komunikacji jest forma pisemna z odpowiednią klauzulą, ale za zgodą premiera jest możliwe też bezpośrednie spotkanie, tak jak 15 stycznia br".
Minister zaznaczył również, że prezydent na bieżąco otrzymuje wszystkie istotne informacje ze służb oraz że RBN nie jest właściwym forum do przekazywania szczegółów działań operacyjnych, zwłaszcza w obecności osób bez dostępu do informacji niejawnych.
"Szefowie służb to nie są chłopcy na posyłki"
Wkrótce po wpisie ministra przeprosiny opublikował Bogdan Rymanowski. Napisał w serwisie X: "»Szefowie służb to nie są chłopcy na posyłki«. Tę wypowiedź anonimowego członka rządowej administracji, którą cytuje WP.pl, omyłkowo przypisałem dzisiaj ministrowi @TomaszSiemoniak. Pana Ministra za pomyłkę przepraszam".
Dziennikarz wyjaśnił, że cytat pochodził z wypowiedzi anonimowego przedstawiciela administracji rządowej i został błędnie przypisany ministrowi podczas rozmowy z prezydentem.
Czytaj też:
"Mam chodzić nagi?" Nawrocki reaguje na zarzuty po aferze z koszulkąCzytaj też:
Mocna riposta Tuska. Odpowiedział na słowa Nawrockiego o wnuczkach
