W piątek Sejm poparł rządowy projekt ustawy „o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu”. Dokument przewiduje nadanie związkom jednopłciowym szeregu przywilejów zastrzeżonych do tej pory wyłącznie dla małżeństw. Atak na polską rodzinę wsparł ambasador Niemiec Miguel Berger. Przedstawiciel RFN obserwował debatę nad projektem z sejmowej galerii oraz opublikował w mediach społecznościowych wpis z poparciem dla ustawy. Zachowanie ambasadora dobitnie pokazuje, w jakim kierunku podąża Polska pod rządami Donalda Tuska. Jego aktywność budzi najgorsze skojarzenia z czasami upadku I RP, gdy to ambasadorzy Rosji nadzorowali uchwalanie prawa w Polsce.
Rząd atakuje rodzinę i małżeństwo
Rząd Donalda Tuska atakuje ostatni bastion chroniący polską rodzinę i Konstytucję RP, której art. 18 stanowi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Rządowa ustawa ma stworzyć instytucją konkurencyjną dla małżeństwa, a przez to niekonstytucyjną, która ma zyskać najważniejsze przywileje zastrzeżone dla małżeństwa, a jednocześnie być zwolniona z małżeńskich obowiązków.
Jesteśmy na pierwszym froncie obrony małżeństwa i rodziny. Mocny, konstytucyjny i prawniczy głos w obronie normalności, w obronie dzieci, musi wybrzmieć. Nasi prawnicy uczestniczą w pracach sejmowych, posłowie otrzymali nasze poradniki argumentacyjne, a eksperci Ordo Iuris wypowiadają się w mediach.
Rządowa ustawa to dopiero początek
Przyjęcie rządowej ustawy otworzy drogę do (już zapowiadanych!) kolejnych żądań – z homoadopcją i łamaniem sumień pracowników urzędów stanu cywilnego, nauczycieli i pedagogów. Urzędnicy zostaną zmuszeni do rejestrowania związków konkurencyjnych dla małżeństw, a programy szkolne (także szkół katolickich) zostaną dostosowane do nowych, genderowych definicji rodziny. To będzie niszczycielska fala totalnego programowania młodych Polaków, którzy mają zostać przekonani, że małżeństwo to patriarchalny przeżytek, który trzeba zastąpić wolną od zobowiązań „umową o wspólnym pożyciu”.
Atak na polską rodzinę wsparł ambasador Niemiec Miguel Berger. Przedstawiciel RFN obserwował debatę nad projektem z sejmowej galerii oraz opublikował w mediach społecznościowych wpis z poparciem dla ustawy. Zachowanie ambasadora dobitnie pokazuje, w jakim kierunku podąża Polska pod rządami Donalda Tuska. Jego aktywność budzi najgorsze skojarzenia z czasami upadku I RP, gdy to ambasadorzy Rosji nadzorowali uchwalanie prawa w Polsce.
Rząd chce uznawać homozwiązki zawarte w innych państwach UE
Ta ustawa to nie jedyne zagrożenie dla tożsamości małżeństwa w Polsce. Rząd pracuje równolegle nad rozporządzeniem implementującym wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w którym sędziowie TSUE nakazali Polsce uznawanie „małżeństw jednopłciowych” sformalizowanych w innych państwach UE. Rząd chce, aby z aktów stanu cywilnego zniknęły terminy „mężczyzna” i „kobieta”, które mają zostać zastąpione terminami „małżonek pierwszy” i „małżonek drugi”, co umożliwi wpisywanie osób tej samej płci jako „małżeństwo” w polskich dokumentach.
Rada Ministrów pracuje także nad ustawą o „rozwodach ekspresowych”, która ma przyspieszyć rozpad polskich rodzin poprzez wdrożenie pozasądowej procedury rozwodowej.
Trzymamy rękę na pulsie
Prawnicy Ordo Iuris pracują na pełnych obrotach, aby zatrzymać genderowy atak na małżeństwo i rodzinę. Jesteśmy na początku batalii o tożsamość małżeństwa w Polsce. Wspomniany na początku tej wiadomości projekt ustawy trafi teraz do dalszych prac w sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących statusu osoby najbliższej. Po zakończeniu prac komisji wróci na drugie czytanie do Sejmu, następnie – po trzecim czytaniu i ewentualnym uchwaleniu – może zostać przekazany do Senatu, a stamtąd do podpisu Prezydenta Karola Nawrockiego.
Będziemy monitorować cały proces legislacyjny ustawy i wywierać presję na politykach. Jeśli to nie pomoże – przekażemy nasze analizy do Kancelarii Prezydenta i będziemy przekonywać go do zawetowania szkodliwej ustawy.
Dowodem na to, jak wielki sens ma praca analityczna ekspertów Ordo Iuris, jest przebieg sejmowej debaty nad ustawą, w trakcie której wielu posłów Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji przytaczało w swoich wystąpieniach argumenty z naszych analiz.
Rządzący mówią wprost, jaki jest ich cel
Jednocześnie coraz wyraźniej widać było rozdźwięk między oficjalną rządową narracją a politycznym kontekstem ustawy. Przedstawiciele koalicji rządzącej przekonywali wcześniej, że chodzi jedynie o niewielkie, techniczne ułatwienia dla osób pozostających w związkach nieformalnych. Jednak wystąpienia części posłów pokazały, że projekt postrzegany jest jako element szerszego procesu.
Na mównicy sejmowej pojawiły się jednoznaczne deklaracje ideowe. Poseł Monika Rosa wystąpiła z flagą ruchu LGBT, a poseł Anna Maria Żukowska otwarcie mówiła o swojej przynależności do tej społeczności. W debacie wielokrotnie podkreślano, że ustawa stanowi „opcję minimum” oraz pierwszy krok na drodze do dalszych zmian. Wypowiedzi te sugerowały, że projekt nie jest wyłącznie neutralnym instrumentem porządkującym sytuację prawną niektórych relacji, lecz etapem w szerszej strategii, której celem jest stopniowe zrównanie statusu związków jednopłciowych z małżeństwem.
Przekazaliśmy posłom argumenty za obroną małżeństwa i rodziny
Przekazaliśmy posłom opinię prawną, w której wskazaliśmy, że proponowana regulacja tworzy faktyczny odpowiednik „związków partnerskich” pod inną nazwą i tym samym wprowadza rozwiązanie konkurencyjne względem małżeństwa. Doświadczenie społeczeństw zachodnich pokazuje, że praktycznym pewnikiem jest następujące później osłabienie statusu małżeństwa.
Wprowadzanie równoległych form formalizacji relacji uruchamia kilka dobrze opisanych mechanizmów:
a) komercjalizacji (państwo przestaje traktować małżeństwo jako instytucję szczególnie chronioną, a zaczyna oferować „konkurencyjne modele” związku, spośród których jednostki wybierają jak konsumenci);
b) deinstytucjonalizacji (zanikają jasne społeczne oczekiwania co do istoty i trwałości małżeństwa);
c) logiki kosztów zobowiązania (pary porównują poziom przywilejów i barier wejścia/wyjścia, wybierając formę mniej zobowiązującą, jeśli daje podobne korzyści);
d) konwergencji i zatarcia granic (małżeństwo upodabnia się do luźniejszych związków, a alternatywne formy do małżeństwa).
W efekcie rozmywa się wyjątkowy status małżeństwa, które stopniowo traci rolę powszechnego fundamentu ładu rodzinnego i staje się zaledwie jedną z wielu form relacji.
W naszej analizie zauważyliśmy, że uzasadnienie projektu ustawy – podobnie jak wcześniejsze propozycje dotyczące „związków partnerskich” – wskazuje wprost na odejście od założenia o trwałości związku i rezygnację z wymogu wierności. Projekt przewiduje nawet możliwość jednostronnego rozwiązania umowy o wspólnym pożyciu (de facto o związku partnerskim). W rezultacie, przyznając podobne uprawnienia zarówno małżeństwom opartym na domniemaniu trwałości i wierności, jak i relacjom pozbawionym takich wymogów, ustawodawca w praktyce relatywizuje znaczenie tych tradycyjnych cech małżeństwa.
Opisaliśmy także inne konsekwencje przyjęcia projektu ustawy, takie jak nierówność i dyskryminacja względem małżeństwa i względem innych wspólnot domowych o charakterze opiekuńczym (np. dorosłe dziecko mieszkające i utrzymujące starzejącego się rodzica, rodzeństwo prowadzące wspólne gospodarstwo), przyspieszenie demograficznej zapaści Polski czy ograniczenie praw i wolności obywatelskich.
Zwróciliśmy też uwagę na fakt, że przyjęcie rządowej ustawy nie zatrzyma kolejnych żądań lobby LGBT – łącznie z formalnym zrównaniem statusu związków jednopłciowych z małżeństwami oraz wprowadzeniem w Polsce „homoadopcji”.
Sprzeciwiamy się antyrodzinnym inicjatywom rządu Donalda Tuska
Dlatego rozpoczęliśmy już kampanię społeczną, promując infografiki przypominające o tym, że instytucja małżeństwa, która scala i chroni rodzinę oraz sprzyja dzietności jest fundamentem naszej cywilizacji. W ramach Ordo Iuris Cywilizacja opublikowaliśmy esej, w którym analizujemy negatywne dla rodziny skutki instytucjonalizacji związków jednopłciowych.
Interweniowaliśmy też w sprawie wspomnianego rozporządzenia Ministerstwa Cyfryzacji, mającego umożliwić uznawanie w Polsce „homomałżeństw” sformalizowanych w innych krajach UE. W ramach konsultacji społecznych projektu, przekazaliśmy ministerstwu stanowisko Ordo Iuris, w którym wykazaliśmy, że zaproponowane przez rząd rozwiązania są sprzeczne z polską ustawą zasadniczą i szeregiem innych ustaw.
Broniąc instytucji małżeństwa, przeciwstawiamy się także propozycjom dotyczącym wprowadzenia „rozwodów ekspresowych”. W opublikowanej na naszej stronie opinii prawnej wskazujemy, że wprowadzenie rozwodów pozasądowych dla bezdzietnych małżeństw może pociągnąć za sobą szereg negatywnych konsekwencji takich jak:
- podniesienie ryzyka rozpadu małżeństw;
- przesunięcie ich rozumienia z trwałej instytucji w stronę łatwo rozwiązywalnego kontraktu;
- osłabienie motywacji do długofalowego inwestowania w relację;
- zmniejszenie ochrony „słabszej strony” (częściej żony);
- zachęta do opóźniania decyzji o posiadaniu dzieci, gdyż pojawienie się dziecka uniemożliwiałoby skorzystanie z „ekspresowego rozwodu”.
Tego rodzaju rozwiązania negatywnie odbiłyby się na stabilności życia rodzinnego i są tym bardziej niepokojące, że już teraz – jak wskazują dane GUS – skala rozwodów Polsce jest bardzo wysoka. W 2024 r. liczba rozwodów zaczęła stanowić aż 42,44% liczby nowozawartych małżeństw. Jeszcze w 1990 r. ten współczynnik wynosił zaledwie 16,62%.
Są to fatalne dane dla polskiej demografii. To właśnie w małżeństwach rodzi się najwięcej dzieci i to właśnie wychowanie dzieci w małżeństwie najbardziej sprzyja przekazaniu dzieciom pozytywnych wzorców rodzinnych – w tym chęci posiadania przez nie w przyszłości własnych dzieci.
Doświadczenie pokazuje, że najbardziej stabilnym środowiskiem dla wychowania dzieci oraz budowania trwałych więzi rodzinnych jest małżeństwo kobiety i mężczyzny. Lewica, dążąc do dekonstrukcji małżeństwa, atakuje fundament naszej cywilizacji. Jeśli im się uda, gmach naturalnego ładu prawnego, który od pokoleń organizuje nasze życie, runie.
Adw. Rafał Dorosiński – członek Zarządu Ordo Iuris
