We wpisie opublikowanym na platformie X podkreślił znaczenie trójstronnego spotkania w Szwajcarii oraz zaznaczył, że choć Ukraina docenia partnerów z Bliskiego Wschodu i innych regionów, to skoro wojna toczy się w Europie, proces pokojowy powinien mieć swoje centrum właśnie na kontynencie europejskim.
Dwie ścieżki rozmów
Zełenski wskazał, że negocjacje toczą się równolegle na dwóch torach – wojskowym i politycznym. Większy postęp osiągnięto w ścieżce wojskowej. Jak relacjonuje, w formacie trójstronnym omawiano koncepcję misji monitorującej zawieszenie broni, która miałaby zostać uruchomiona bezpośrednio po jego ustanowieniu. Dyskutowano szczegóły techniczne, kwestie operacyjne oraz potencjał zaangażowanych stron. Kluczową rolę w nadzorze miałyby odegrać Stany Zjednoczone.
Jednocześnie, jak zaznaczył prezydent Ukrainy, trwa trudna dyskusja dotycząca udziału państw europejskich. Dla Kijowa rola ta ma być bardzo znacząca. "Toczy się trudna dyskusja na temat roli Europejczyków. Dla nas ich rola jest znacząca. To wspaniale, że mamy Amerykanów jako naszych partnerów. Ale wielokrotnie podkreślam, że moim zdaniem potrzebujemy również przedstawicieli europejskich" – napisał Zełenski na X.
Rozmowy w Genewie zakończone
Wołodymyr Zełenski ujawnił wcześniej, że podczas negocjacji poruszono m.in. temat wyborów prezydenckich oraz referendum na Ukrainie, które miałyby się odbyć w ramach postanowień pokojowych. Prezydent Ukrainy ocenił jednak, że oferta Rosjan w tej sprawie była absurdalna. Reprezentujący podczas rozmów stronę rosyjską Michaił Galuzin, także odniósł się do tej kwestii i zadeklarował, że Rosja byłaby gotowa wstrzymać naloty w dniu ewentualnego głosowania, jeśli Kijów zdecyduje się na jego przeprowadzenie.
Szef rosyjskiej delegacji i doradca Kremla, Władimir Miedinski poinformował z kolei, że negocjacje, które trwały dwa dni i miały "trudny, ale merytoryczny" charakter. Zapowiedział, że nowa runda rozmów odbędzie się w najbliższym czasie, choć nie podano konkretnej daty.
Czytaj też:
Zełenski publicznie pouczał Trumpa. Jest odpowiedź Białego DomuCzytaj też:
Przełom po latach starań. Ukraina zgadza się na prace w Hucie Pieniackiej
