Jak podał Onet, Suski "złamał (...) wytyczne dowództwa Garnizonu Radom i zasady apolityczności armii". "Mimo wyraźnego zakazu wygłaszania przemówień politycznych w obecności asysty honorowej, parlamentarzysta wszedł na mównicę, by atakować premiera i marszałka Sejmu. Od posła oberwało się też majorowi Andrzejowi Kalisiakowi, dowódcy Garnizonu Radom" – czytamy.
Zachowanie posła PiS wzburzyło ministra obrony narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że było ono "skandaliczne".
"Jako minister obrony narodowej poseł złożę wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie posła PiS za te haniebne słowa" – dodał szef MON.
Suski: Nie żałuję
Suski został zapytany w Sejmie przez dziennikarzy, czy żałuje swojego zachowania podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Polityk odparł, że nie. Ocenił, że "jest niebywałym skandalem" to, że wojsko zakazało przemawiania politykom podczas uroczystości.
Suski wskazał, że obchody odbywały się "pod pomnikiem, który był budowany przez społeczeństwo Radomia".
– Byłem również jednym z tych, którzy wspierali budowę tego pomnika. Występowali tam przedstawiciele różnych środowisk. Tylko zabroniono występować posłom Prawa i Sprawiedliwości. To jest skandal. To jest cenzura i będziemy z cenzurą walczyć. Wojsko zostało wykorzystane do walki politycznej – powiedział.
Skandal podczas obchodów
Onet relacjonuje, że major Andrzej Kalisiak, szef Garnizonu Radom, poinformował organizatorów i gości, że zgodnie z obowiązującym ceremoniałem wojskowym w części uroczystości z udziałem asysty honorowej nie przewiduje się przemówień o charakterze politycznym.
Marek Suski pojawił się jednak na mównicy i skomentował sytuację. – Proszę państwa, doszło tu do wielkiego skandalu. Właśnie wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom – stwierdził.
Czytaj też:
Suski o SAFE: Żołnierze, którzy mają inne zdanie, milczą. Byliby wywaleniCzytaj też:
"Nie słyszę, co pan bełkocze". Awantura w Sejmie
