Trump: Muszę być osobiście zaangażowany w wybór nowego przywódcy Iranu

Trump: Muszę być osobiście zaangażowany w wybór nowego przywódcy Iranu

Dodano: 
Donald Trump, prezydent USA
Donald Trump, prezydent USA Źródło: Wikimedia Commons
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że chce być osobiście zaangażowany w proces wyboru nowego przywódcy Iranu.

Mojtaba Chamenei, syn zabitego w amerykańsko-izraelskim ataku ajatollaha Alego Chameneiego, ma być nowym najwyższym przywódcą Islamskiej Republiki Iranu. Irańskie media podkreślają, że to bardzo ważny moment w historii reżimu w Teheranie, bo po raz pierwszy od rewolucji 1979 roku władza przejdzie z ojca na syna. Kluczową rolę w wyłonieniu następcy Chameneiego miał odegrać Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, którego członkowie naciskali na szybką sukcesję. Na razie są to jednak tylko medialne doniesienia. Od kilku dni irański reżim przekłada ogłoszenie nowego przywódcy.

Korpus Strażników to jedna z dwóch gałęzi irańskich sił zbrojnych, obok Armii Islamskiej Republiki Iranu. Według irańskiej konstytucji Korpus odpowiedzialny jest za obronę rewolucji islamskiej i jej osiągnięć. Do jego zadań należy zwalczanie ruchów niechętnych ustrojowi Iranu jako republiki islamskiej, wspieranie proirańskich organizacji zbrojnych poza granicami kraju i zwalczanie wpływów obcych w Iranie.

Trump: Muszę być osobiście zaangażowany

Donald Trump powiedział portalowi Axios, że potencjalny wybór syna ajatollaha Alego Chameneiego jest dla niego nie do przyjęcia. – Tracą czas. Syn Chameneia to przeciętniak. Muszę być osobiście zaangażowany w wybór nowego przywódcy iranu, tak jak w przypadku Delcy Rodriguez w Wenezueli – oznajmił prezydent USA.

Przypomnijmy, że Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali 3 stycznia pojmani przez amerykańskie siły w stolicy Wenezueli, Caracas, i przewiezieni samolotem do Stanów Zjednoczonych. 5 stycznia oboje stanęli przed sądem w Nowym Jorku, gdzie usłyszeli zarzuty związane m.in. z handlem narkotykami. Nie przyznali się do winy. Po ataku na Caracas prezydent Donald Trump ogłosił, że USA będą rządzić Wenezuelą do czasu politycznej transformacji. Zagroził tymczasowej prezydent kraju, Delcy Rodriguez, że "zapłaci wyższą cenę" niż Maduro, jeśli "nie zrobi tego, co słuszne".

Czytaj też:
Miedwiediew znów kpi z Trumpa. "Orwell miał rację"
Czytaj też:
Kulisy ataku na Iran. Trump poddał się naciskom Netanjahu?

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Axios
Czytaj także