– Cztery lata temu, dokładnie tego samego dnia, w nasze święto narodowe, obecny premier Polski przyjechał na Węgry i wygłosił przemówienie na wiecu opozycji, a potem pokonaliśmy opozycję przewagą 20 procent. Byliśmy więc naprawdę rozczarowani, że wczoraj nie przyjechał. Ponieważ zawsze, gdy przyjeżdża, jest to dla nas bardzo dobry znak – stwierdził Szijjártó w trakcie rozmowy z dziennikarzami.
Węgierski minister stwierdził ponadto, że stan demokracji w Polsce jest zdecydowanie gorszy niż na Węgrzech. – A jeśli chodzi o jego słowa na temat Węgier, demokracji i naszego zaangażowania w sprawy Europy, to uważam, że Węgry i demokracja są w znacznie lepszej kondycji niż w Polsce. Praworządność jest w znacznie większym niebezpieczeństwie w Polsce niż na Węgrzech – mówił polityk.
To już kolejna wypowiedź Szijjártó poświęcona Tuskowi.
Szef węgierskiej dyplomacji reaguje na wpis Tuska
W niedzielę na Węgrzech obchodzone było Święto Narodowe, upamiętniające wybuch rewolucji z 1848 roku. Jako że w tym roku przypadło ono w gorącym okresie kampanii przed wyborami parlamentarnymi stało się ono okazją do politycznych demonstracji dla największych rywali: premiera Węgier, a jednocześnie szefa Fideszu Viktora Orbana oraz lidera opozycyjnej partii TISZA Petera Magyara. Do niedzielnego wydarzenia organizowanego przez drugiego z wymienionych odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych Donald Tusk.
"Budapeszt dziś. Wiosna nadchodzi. LENGYEL MAGYAR ket jo barat! (Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki)" – napisał na platformie X Tusk, załączając do swojego wpisu zdjęcie ze zorganizowanego przez Magyara marszu.
Marsz Orbana. "Musimy wybrać, kto utworzy rząd – ja czy Zełenski"
Przypomnijmy, że swój marsz zorganizował w niedzielę również Viktor Orban. W wydarzeniu na ulicach Budapesztu zgromadziły się dziesiątki tysięcy osób. Wśród nich znaleźli się również Marcin Romanowski – były wiceminister sprawiedliwości oraz Zbigniew Ziobro – były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, którzy otrzymali na Węgrzech azyl polityczny.
Podczas "Marszu Pokoju" głos zabrał węgierski przywódca. Odnosząc się do zbliżających się wyborów stwierdził: "Musimy wybrać, kto utworzy rząd – ja czy Zełenski. Zgłaszam się z należytą skromnością".
Czytaj też:
Wielki marsz w Budapeszcie. Orban dosadnie zwrócił się do WęgrówCzytaj też:
Mocny list Juszczenki do Orbana. Premier Węgier odpowiedział
