W Kanale Zero Klaudia Jachira, która głosowała w Sejmie za przyjęciem ustawy o SAFE, została zapytana o całkowity koszt unijnej pożyczki. – Całkowity koszt będzie robił wrażenie na osobach, które na co dzień nie spotykają się z miliardami, nikt z nas przecież nie spotyka się z setkami miliardów złotych. Natomiast najważniejsze jest, na jakie oprocentowanie zaciągniemy tę pożyczkę, to jest 3 proc. – powiedziała poseł Koalicji Obywatelskiej. Uciekała jednak od odpowiedzi na pytanie o koszt pożyczki. – Pan ma to na kartce, proszę powiedzieć – zwróciła się do prowadzącego audycję Jacka Prusinowskiego.
– Ale to pani głosowała za tym programem, nie ja – zwrócił uwagę dziennikarz. – Powiedziałam. Kilkaset miliardów minimum – stwierdziła polityk. – Ale kilkaset to jest 200, 800? – dopytywał Prusinowski. – Panie redaktorze, proszę nie manipulować całkowitym kosztem pożyczki. Dobrze pan wie, że jest to rozłożone na kilka dekad, z odroczonym systemem spłaty, z możliwością proszenia o umorzenie, więc tak naprawdę nie wiemy, jaki będzie ostateczny koszt – oznajmiła poseł KO. – Nie, nie, umorzenia nie ma – poprawił prowadzący.
Unijny kredyt na zbrojenia SAFE
W czwartek prezydent Karol Nawrocki poinformował, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. – Mechanizm SAFE jest ogromnym kredytem zagranicznym zaciąganym na 45 lat w obcej walucie, którego koszt odsetek może wynieść nawet 180 mld zł. Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle, co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe. Można porównać to do kredytów frankowych. Wszystko miało być bezpieczne, a potem raty rosły tak bardzo, że prowadziło to do potężnych finansowych kryzysów – mówił.
Serwis money.pl podał, że uwzględniając aktualny kurs euro, koszt odsetek może wynieść nawet niemal 197 mld zł.
Czytaj też:
Najnowszy sondaż. Zmieniają się nastroje społeczne ws. SAFE
