Poseł PiS Marek Suski zasłabł podczas przesłuchania w charakterze świadka. Chodzi o sprawę, którą prokurator Ewa Wrzosek wytoczyła innemu politykowi PiS, europosłowi Jackowi Ozdobie. Suski przyznał, że powodem jego złego samopoczucia była właśnie obecność Wrzosek. Do sprawy odniosła się sama prokurator. – Pan Suski stwierdził, nie cytuję dokładnie, że on nie chce skończyć jak pani Barbara Skrzypek – powiedziała w rozmowie z Onetem Ewa Wrzosek, podkreślając, iż jest "zdegustowana". – Przecież to była obstrukcja procesowa, którą stosują także inni politycy PiS. Jednak ich liczenie na to, że bezkarność przyjdzie po wyborach może okazać się przedwczesne — dodała.
– Poseł Suski był zaskoczony obecnością Ewy Wrzosek – powiedział "Super Expressowi" rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba. – Stwierdził, że źle się czuje, prawdopodobnie dostał zawału, i złapał się za serce – dodał. Po przyjeździe pogotowia nie stwierdzono zawału, więc polityk wrócił do domu o własnych siłach. Śledczy potraktowali sprawę poważnie ze względu na wiek i stan zdrowia posła.
Suski: Przesłuchania z Wrzosek są niebezpieczne. Żurek: Cyrk
– Nie chcę umrzeć jak Basia Skrzypek – mówił później Suski w Telewizji Republika. W rozmowie z "SE" potwierdził swoje obawy. – Po przesłuchaniu przez tę panią zmarła Barbara Skrzypek. To fakt. Przesłuchania przy udziale pani Wrzosek są niebezpieczne – stwierdził. Dodał, że zgodnie z zaleceniami lekarzy w sytuacji nagłego pogorszenia samopoczucia należy wzywać karetkę. – To była decyzja oparta na rozsądku – podkreśla polityk.
Jak sprawę ocenia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek? – Marek Suski robi cyrk. Robi z siebie ofiarę i męczennika. To zupełnie niepoważne. Młyny sprawiedliwości mielą i będą mielić. Suski próbuje rozgrywać całą sprawę, ale my na to nie pozwolimy. Widać, jak bardzo PiS obawia się rozliczeń – stwierdził Żurek.
Czytaj też:
Szykuje się głośna dymisja w rządzie. Jeszcze przed wakacjamiCzytaj też:
Senator Włosowicz wykluczony z klubu PiS. Wcześniej ostro krytykował partię
