Na nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowym premier Słowacji ogłosił, że jego kraj wprowadza "stan wyjątkowy w sektorze dostaw ropy naftowej".
Fico wskazał, że jest to spowodowane "praktycznymi trudnościami spowodowanymi jednostronną decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o wstrzymaniu dostaw rosyjskiej ropy".
– Podkreśliłem raz jeszcze, że zaskakujące jest to, że po tym wszystkim, co UE zrobiła dla Ukrainy, my jako duża organizacja międzynarodowa nie możemy przekonać ani zmusić prezydenta Zełenskiego, aby zezwolił na natychmiastową inspekcję rzekomo uszkodzonego rurociągu, jego naprawę i jak najszybsze wznowienie prac – mówił.
Zapewnił też, że Słowacja jest gotowa "podjąć dalsze kroki przeciwko Ukrainie, jeśli jej przywódcy polityczni będą nadal celowo wyrządzać szkody gospodarcze".
Fico podkreślił też, że Zełenski "bezprawnie ingeruje w kampanię wyborczą na Węgrzech", licząc na zmianę obecnego rządu.
.
Pożyczka UE dla Ukrainy. "Nikt nie może nas szantażować"
Podczas czwartkowego spotkania w Brukseli unijnym przywódcom nie udało się przekonać premiera Węgier Viktora Orbana do odblokowania pożyczki. Von der Leyen zapowiedziała, że pomimo ciągłego oporu Węgier, Wspólnota przekaże ją rządowi w Kijowie "w taki czy inny sposób".
Szef Rady Europejskiej podkreślił z kolei, że postawę Budapesztu w tej sprawie potępili podczas czwartkowych obrad unijni przywódcy. – Umowa to umowa, musimy dotrzymać słowa. I nikt nie może szantażować Rady Europejskiej – oświadczył. Antonio Costa.
Węgierskie weto skrytykował też kanclerz Niemiec Friedrich Merz, określając je jako "akt poważnej nielokalności" zostawiający "głębokie blizny".
Przypomnijmy, że jeszcze przed rozpoczęciem szczytu w Brukseli Viktor Orban zapowiedział, że jeśli Kijów nie odblokuje dostaw ropy rurociągiem "Przyjaźń", zagłosuje przeciwko pożyczce dla Kijowa. – Jesteśmy gotowi wesprzeć Ukrainę, gdy otrzymamy ropę, którą zablokowali. Do tego czasu Węgry nie poprą żadnej decyzji, która byłaby korzystna dla Ukrainy – oświadczył.
Czytaj też:
Słowacja wprowadza ograniczenia w tankowaniu. Uderzą w PolakówCzytaj też:
Firma zbankrutowała po 177 latach. Powodem sankcje
