Nie wiadomo, gdzie przebywa Marcin Romanowski. Wiceszef MSZ powiedział kilka dni temu, że resort ma "niepotwierdzone, ale dość prawdopodobne informacje, że nie ma go już na Węgrzech". – Może być też tak, że on już jest poza Unią Europejską. To nie jest moja wiedza, raczej analiza z dostępnych nam danych – powiedział Marcin Bosacki.
Romanowski jest w Rumunii?
Nieoficjalnie spekuluje się, że były wiceminister sprawiedliwości mógł wyjechać do Rumunii. "Fakt" zwrócił się o potwierdzenie tej informacji do Prokuratury Krajowej. "Wszelkie informacje dotyczące ewentualnego miejsca pobytu podejrzanego Marcina R. są weryfikowane. Z uwagi na prowadzone czynności poszukiwacze za podejrzanym ściganym listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania dla ich skuteczności prokuratura nie upublicznia informacji o poczynionych ustaleniach i planowanych w tym zakresie czynności" – przekazała prok. Anna Adamiak.
Mec. Anna Mika-Kozak, prawniczka specjalizująca się w tematyce ENA, mówi gazecie: "Przede wszystkim nie wiadomo, gdzie się udał, w związku z czym nie wiemy, który kraj miałby realizować Europejski Nakaz Aresztowania. Problemem teraz jest namierzenie go. Jeżeli opuścił Węgry w trakcie trwania procedury ENA, to właśnie Węgry odpowiadają za brak jego realizacji. Nie powinny takiej osoby wypuścić ze swojego terytorium, ponieważ ENA weszła już w obieg sądowy Węgier".
"Nie zdziwiłam się, że Marcin Romanowski zniknął, bo to była jedyna opcja. Teraz, dopiero wiedząc, gdzie przebywa, Polska będzie mogła skierować nowy Europejski Nakaz Aresztowania. Wtedy ten kraj będzie odpowiadał za przeprowadzenie postępowania, będzie zabezpieczał postępowanie, czyli może go zatrzymać, tymczasowo aresztować albo dać mu dozór na czas realizacji. Natomiast jeśli nie wiadomo, gdzie przebywa, to jest problem. Nie wiemy, co się dzieje z jego ściganiem, nie wiemy, czy jest nowy wniosek o czerwoną notę do Interpolu" – zaznacza rzecznik dyscyplinarna Izby Adwokackiej w Warszawie.
"Procedura azylowa może już trwać"
Mec. Mika-Kozak zwraca uwagę również na SIS, czyli "system osób poszukiwanych do wykonania na przykład procedury z ENA". "Ten system działa w każdym kraju unijnym. Jeżeli ktoś jest poszukiwany w takim systemie i jego dokument podróży zostanie odnotowany w danym kraju UE, wtedy ta osoba jest zatrzymywana. Wówczas Polska zostaje poinformowana, że na terenie danego kraju taka osoba została zatrzymana i może wdrożyć ENA. Natomiast nie wiemy, czy jest poszukiwany w tym europejskim systemie. To jest informacja, której się nie udziela, dopóki on rzeczywiście nie zostanie gdzieś zatrzymany" – wyjaśnia.
Pytana, czy to możliwe, że nie wiadomo, gdzie jest Marcin Romanowski, ponieważ po cichu wdrażana jest procedura azylowa, prawniczka odpowiada, że tak. "Może tak być, że gdzieś już go zatrzymano, ale dopóki służby takich informacji nie podadzą, dopóty nie będziemy wiedzieć. Ale mógł też pojechać na przykład do Serbii, która nie jest w systemie i nie jest w UE. Stamtąd mógł się przedostać, gdzie tylko chciał na świecie. Pamiętajmy, że ma paszport genewski, w związku z czym może podróżować" – zauważa.
Czytaj też:
Tusk przerywa milczenie. Zabrał głos w sprawie ZiobryCzytaj też:
Nowa deklaracja Żurka w sprawie Ziobry. "Będziemy robić wszystko"
