KROPiK pod presją. Głos strony społecznej dominuje w debacie nad rejestrem zwierząt

KROPiK pod presją. Głos strony społecznej dominuje w debacie nad rejestrem zwierząt

Dodano: 
Kot i pies, zdjęcie ilustracyjne
Kot i pies, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash
Prace nad Krajowym Rejestrem Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK) przyspieszyły, ale 12 marca pierwsze czytanie zakończyło się na etapie debaty o projekcie. Powód? Skala krytycznych uwag, zwłaszcza dotyczących kotów i kosztów systemu.

Podczas posiedzenia nadzwyczajnej Komisji ds. Ochrony Zwierząt 12 marca głos zabrały organizacje prozwierzęce, samorządowcy oraz eksperci prawni. Choć idea centralnego rejestru co do zasady spotyka się z poparciem, to jego obecny kształt budzi poważne wątpliwości.

Koty poza systemem? "To niedopuszczalne"

Jednym z głównych zarzutów było pominięcie znacznej części kotów. Maria Januszczyk (Stowarzyszenie Prawnicy na Rzecz Zwierząt) podkreśliła, że skuteczność systemu wymaga objęcia wszystkich kotów obowiązkową rejestracją. Podobne stanowisko przedstawiła Magda Orłowska z Fundacji Belmondo, wskazując pozostawienie części populacji kotów poza systemem opieki jako niedopuszczalne. Głos ten wsparli m.in. Magdalena Silska (OTOZ Animals) i Michał Gromada (Fundacja Psa Karmela): „Proszę, żebyśmy walczyli z bezdomnością, a nie ją urządzali”.

W odpowiedzi na te postulaty wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak (SLD) zadeklarował gotowość do rozważenia odpowiednich zmian w projekcie ustawy.

Chip to nie antykoncepcja

Kolejne zastrzeżenia budzi brak realnej skuteczności proponowanych rozwiązań. Przedstawiciele strony społecznej jednoznacznie wskazywali, że samo chipowanie nie rozwiązuje problemu, jeśli nie towarzyszą mu działania związane z kastracją i sterylizacją.

Beata Krupianik z Fundacji KARUNA – Ludzie Dla Zwierząt, apelowała o systemowe powiązanie obu tych elementów, podkreślając, że bez tego działania państwa pozostaną nieskuteczne. W podobnym tonie wypowiadała się Agnieszka Janiak z kaliskiego schroniska: „Zwierzęta będą się mnożyć, bo wiemy, że chipy nie działają antykoncepcyjnie”.

Postulat ten znalazł także odzwierciedlenie w głosach polityków. Anna Gembicka (PiS) podkreśliła, że „To nie jest temat od którego możemy uciekać”, a Jarosław Sachajko (PiS) wskazał, że kastracja bezdomnych zwierząt jest jednym z kluczowych narzędzi ograniczania kosztów ponoszonych przez gminy. Z kolei Katarzyna Rezler, pełnomocnik burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego ds. bezdomności zwierząt, zaproponowała wprowadzenie mechanizmu zachęt, w tym bezpłatnego chipowania i rejestracji dla osób decydujących się na kastrację lub sterylizację zwierząt.

Koszty systemu – kto faktycznie zapłaci?

Choć projekt KROPiK ma w założeniu ograniczyć wydatki samorządów poprzez łatwiejszą identyfikację właścicieli zwierząt, strona społeczna zwraca uwagę na istotne koszty przenoszone na inne grupy – NGO-sy, właścicieli zwierząt oraz hodowców.

Jacek Zarzecki (Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny) bagatelizował te obawy, mówiąc: „nagle 50 zł za rejestrację staje się problemem. Karma kosztuje, leczenie i szczepienie zwierząt kosztuje”. Z zupełnie innej perspektywy patrzą jednak organizacje działające w terenie. Katarzyna Topczewska z Fundacji Viva! wskazała, że sama fundacja opiekuje się ponad 500 zwierzętami, co oznacza jednorazowy koszt przekraczający 25 tys. zł. W przypadku mniejszych organizacji takie obciążenie może znacząco zaburzyć ich budżety, ograniczając środki na leczenie i działania interwencyjne.

W tym kontekście Magdalena Kordas, prezeska Fundacji Mikropsy, zaproponowała, aby rejestracja była bezpłatna dla schronisk i fundacji, a w okresie przejściowym również dla właścicieli przenoszących dane z istniejących baz.

Na ryzyko obchodzenia systemu zwrócił uwagę Remigiusz Czech z Kennel Club: „Każda kolejna danina to bodziec do omijania systemu. Zamiast szczelnego rejestru stworzymy system, którego ludzie będą unikać ze względów kosztowych i biurokratycznych”.

Kto powinien zarządzać systemem

Dyskusja objęła również kwestie instytucjonalne – w tym rolę Ministerstwa Rolnictwa oraz Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Krzysztof Ciecióra (PiS) i Anna Gembicka pytali, czy projekt nie będzie realizowany kosztem rolnictwa, z kolei mec. Marek Chmaj wskazał na potencjalny konflikt z zasadą decentralizacji, podkreślając, że przeciwdziałanie bezdomności zwierząt jest zadaniem własnym gmin. Zwrócił również uwagę na proporcjonalność proponowanych rozwiązań oraz zakres obowiązków nakładanych na obywateli.

Centralny rejestr czy wykorzystanie istniejących rozwiązań

Istotnym punktem sporu pozostaje także model funkcjonowania systemu. Stworzenie od zera ogromnego rejestru obejmującego około 15 mln rekordów to nie tylko koszty, ale także czas i nakład pracy. Krytycznie wobec idei monopolu państwowego odniósł się mec. Łukasz Wydra, wskazując na brak uzasadnienia interesu publicznego dla takiego rozwiązania oraz niespójność z zasadami partnerstwa publiczno-prywatnego.

Alternatywę stanowi model agregujący dane z istniejących baz, funkcjonujący m.in. w Holandii i Czechach, na co zwracała uwagę Inez Romaniec-Clark (Koalicja Kastrujemy Bezdomność). Do tej koncepcji odniósł się również Jarosław Sachajko, wskazując na ryzyko nadregulacji: „Obecny rząd mówi o deregulacji, a tu widzimy nadregulację”.

Beata Krupianik przypomniała, że już dziś działające bazy wspierają skuteczny powrót zwierząt do właścicieli, generując oszczędności dla samorządów na poziomie 4,5 mln zł miesięcznie. Z kolei Marlena Pindras (Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom Sprawa Psa) zwróciła uwagę, że w wydanej niedawno broszurze dotyczącej bezpieczeństwa, która trafiła do każdego gospodarstwa domowego, państwo zachęca obywateli do rejestracji pupili w już istniejących bazach.

W trakcie dyskusji wielokrotnie podkreślano, że Polska nie zaczyna od zera. Baza Safe-Animal od ponad 20 lat funkcjonuje jako narzędzie wspierające identyfikację zwierząt i współpracuje z instytucjami publicznymi, takimi jak policja, prokuratura czy Najwyższa Izba Kontroli. Jest również zintegrowana z europejskim systemem EuroPetNet, co pozwala na odnalezienie pupili zagubionych za granicą.

Obecnie 202 schroniska, 243 samorządy i 240 organizacji prozwierzęcych korzystają z możliwości nieodpłatnej rejestracji danych zwierząt w tej bazie.

Uwagi do projektu można było zgłaszać do 19 marca, a kolejne posiedzenie zaplanowane jest na najbliższy czwartek, 26 marca. Jedno jest jasne: bez istotnych zmian KROPiK pozostaje projektem z poważnymi lukami, który może nie spełnić swoich założeń.

Źródło: inf. prasowa
Czytaj także