Komu wadzi królewskość Chrystusa?
  • Krystian KratiukAutor:Krystian Kratiuk

Komu wadzi królewskość Chrystusa?

Dodano: 
Flaga USA, zdjęcie ilustracyjne
Flaga USA, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash / Danny Gallegos
Military Religious Freedom Foundation poinformowała, że otrzymała ponad 200 skarg od amerykańskich żołnierzy, którzy mówili, że część dowódców uzasadniała działania wojenne w Iranie w kategoriach religijnych, odwołując się do wizji „końca czasów”, Armagedonu czy nawet twierdząc, że konflikt jest częścią „Bożego planu” i może przyspieszyć ponowne przyjście Chrystusa.

Latem 2025 r. pisałem na łamach „Do Rzeczy” o wielkim powrocie religii do polityki – wśród symptomów tego zjawiska wymieniając pierwszy atak Donalda Trumpa na Iran przeprowadzony na życzenie Izraela, a w pewnej mierze inspirowany herezją chrześcijańskiego syjonizmu. Część opinii publicznej jeszcze wówczas czytając takie tezy, delikatnie stukała się palcem w czoło. Wiosną roku 2026 wydaje się już jednak, że idea religijnego przymierza amerykańskich protestantów z Żydami i to, jaką ma to wagę dla stosunków międzynarodowych, nie stanowi już mrocznej „teorii spiskowej”. Nikt nie określił wydanej w tym samym czasie książki Pawła Lisickiego „Mesjasz i Trzecia Świątynia” mianem „antysemickiej”, mimo że jej publikacja jeszcze pół dekady temu wywołałaby wściekły atak i właśnie takie oskarżenia.

Co się zmieniło?

Oto Izrael i zamieszkujący go naród przestały cieszyć się immunitetem światowej opinii publicznej. Premiera Beniamina Netanjahu i jego ekipę przedstawia się w mediach zachodnich jako zbrodniarzy wojennych, jednocześnie polityce medialnej ochrony Izraela zaszkodził bardzo bliski sojusz ze znienawidzonym przez mainstream i dokonującym coraz dziwniejszych ruchów Donaldem Trumpem.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także