21 listopada ubiegłego roku marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wygłosił orędzie, w którym stwierdził, że będzie stosował "marszałkowskie weto" wobec "szkodliwych projektów legislacyjnych służących populizmowi i rozregulowaniu zasad funkcjonowania państwa".
"Weto marszałkowskie". Czarzasty wraca do sprawy
W poniedziałek w Sosnowcu ponownie odniósł się do sprawy.
– Proszę państwa, to nie jest żadna fanaberia. Ja wiem, że żadna ustawa tego nie reguluje. Ale ja wiem jedną rzecz – można być pobłażliwym, można być uśmiechniętym, ale nie można w sytuacji partii politycznych zmieniać, moim zdaniem, poglądów – ocenił.
"Nie będzie procedowana żadna ustawa prezydencka"
Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że "nie będzie procedowana żadna ustawa prezydencka, która nie będzie wskazywała źródeł finansowania tej ustawy i nie ma w tej sprawie dyskusji". – Nie ma – dodał.
– Można mnie oskarżyć, zaskarżyć, ale nie zgadzam się na to, że przychodzi ustawa, która mówi tak: od jutra nasz naród będzie płacił złotówkę za prąd miesięcznie. Idę teraz po bandzie, ale taka ustawa leży, podobna (…). Kosztuje to, proszę państwa, 50 miliardów rocznie. Źródło finansowania: rząd – mówił.
Włodzimierz Czarzasty dodał, że jest politykiem innym i się nie zmieni w tej sprawie.
– Niech powie pan prezydent tak: w związku z sytuacją międzynarodową (…) zdejmujemy 50 miliardów ze służby zdrowia, niech to powie. Albo powie: Władek, nie będziesz kupował czołgów, nie będziesz kupował dronów (…) zdejmujemy 50 miliardów z wojska – dodał.
Lider Lewicy ocenił, że "jeżeli ktoś jest odpowiedzialny i jeżeli ktoś ma w sobie odpowiedzialność, to decyduje i bierze konsekwencje tej decyzji".
– W związku z tym ja decyduję i biorę konsekwencje tej decyzji na siebie. Takie ustawy nie będą w polskim Sejmie procedowane – zaznaczył.
Czytaj też:
Czarzasty blokuje kolejny projekt prezydenta. "Jest niedopracowany"Czytaj też:
Bogucki wykpił Czarzastego. "Coś sobie wymyślił"
