Ot, atrakcyjna jeszcze 40-letnia mężatka uwodzi przystojnego 20-latka, nie zważając na swój wysoki status społeczny, a to w małym miasteczku, w którym rozgrywa się akcja powieści, grozi nie lada skandalem. A dzieje się to w czasach głębokiej komuny, w realiach stalinizmu alla polacca i rzekomej odwilży, która miała zmienić wszystko, a w istocie nie zmieniła niczego.
„Krótka historia miłosna” wydobywa z pamięci to wszystko, o czym milczą podręczniki historii, skupiające się na wielkiej polityce, a ignorujące to, czym naprawdę żyją ludzie. A oni, najzwyczajniej w świecie, borykają się z codziennymi problemami, owszem, miewają wielkie i piękne marzenia, bywa, że kochają się, w pierwszym rzędzie jednak dbają o zabezpieczenie swych podstawowych potrzeb.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
