Wczoraj wieczorem władze PiS zdecydowały o postawieniu członkom Stowarzyszenia Rozwój Plus ultimatum. Wskazano, że przynależność do innych podmiotów politycznych jest, według statutu partii, zakazana. A za taki podmiot uznano inicjatywę Morawieckiego. Jak przekazał Rafał Bochenek, każdy, kto nie zrezygnuje z członkostwa w stowarzyszeniu będzie musiał ponieść konsekwencje dyscyplinarne.
Jeszcze tego samego wieczoru były premier odniósł się do decyzji PKP PiS. Morawiecki jeszcze raz zapewnił, że jego stowarzyszenie nie jest wymierzone w partię i nie doprowadzi do jej rozłamu. Dodał, że nie zamierza wycofać się ze swojej inicjatywy.
Burzliwe posiedzenie prezydium
Wirtualna Polska opisała kulisy posiedzenia prezydium PiS. Choć na początku faktycznie, jak zapewniał rzecznik partii Rafał Bochenek, rozmowa przebiegała w spokojnej i kulturalnej atmosferze, to jednak po wyjściu Morawieckiego, który udał się na wywiad do Telewizji Republika, emocje wzięły górę.
Rozmówcy portalu podkreślają, że w trakcie spotkania wiceprezes PiS jednoznacznie wskazywał, że nie wycofa się ze swojej inicjatywy. Jak dodają, był to kolejny przypadek kiedy Morawiecki "podważył autorytet prezesa, odrzucając to, czego oczekuje większość władz". Były premier miał również odrzucić propozycję wspólnej konferencji prasowej z Przemysławem Czarnkiem, choć osoby ze stronnictwa Morawieckiego przekonują, że to nieprawdą.
Jak piszą dziennikarze, emocje wystrzeliły po opuszczeniu spotkania przez byłego premiera.
– Na PKP trwało "ucieranie" Morawieckiego, proponowano, by się wycofał ze swojego stowarzyszenia. Ze dwie godziny rozmawiał z ludźmi z Komitetu, ale wszyscy twardo upierali się przy swoim, on nie przyjmował argumentów innych – mówi osoba z otoczenia władz PiS.
– Zaczęło się spokojnie, prezes był ugodowy, ale potem już był ogień. Gdy Morawiecki wyszedł, wszyscy odpięli wrotki, jeździli po nim jak po burej... – mówi inna osoba. – Nie dało się utrzymać spokoju i stanu deeskalacji – dodał kolejny rozmówca.
Władze PiS obawiają się, że Morawiecki przekształci wkrótce stowarzyszenie w partię, czym osłabi siłę opozycji podczas nadchodzących wyborów. Były premier zarzeka się, że tak nie będzie, ale większość skupiona wokół Kaczyńskiego mu nie wierzy.
– Mateusz długo przekonywał do pomysłu stowarzyszenia, mówił o próbach dotarcia do centrum, przedstawiał swoją perspektywę, powtarzał to, co w wywiadzie dla WP, ale nie trafiały do niego argumenty innych. Nie chce się cofnąć, mimo że prezes chciał mu dać wyjść z twarzą. Ale Mateusz nie skorzystał – powiedział rozmówca WP.
Czytaj też:
Europoseł o spotkaniu z Kaczyńskim. "Nic takiego nie usłyszałem"Czytaj też:
PiS grozi byłemu premierowi konsekwencjami. Morawiecki: Nie wycofam się
